-
Witam serdecznie,
Moja sytuacja wygląda następująco: z moim mężczyznom byłam trzy lata, z czego od 2 mieszkaliśmy razem. Miesiąc temu wrócił do domu i powiedział mi, że chce się rozstać. To był szok. Nie wiedziałam, że działo się w związku coś złego. Wyprowadził się, powiedział, że potrzebuje przestrzeni, chce być sam. Spotkaliśmy się następnego dnia, bo ja o to poprosiłam, porozmawialiśmy i na moją prośbę mieliśmy to przemyśleć i spotkać się za dwa tygodnie, przez ten czas nie utrzymując k...
-
Nie mam się kompletnie komu wygadać.
Zaprzyjaźniłam się z kolegą z pracy-mam 29 lat,jestem po rozwodzie z winy męża,mam dzieci,A. jest młodszy ode mnie kilka lat.Zaczęło się od zwykłego maila,którego wysłałam mu,odnośnie naszej pracy-przy okazji pożyczyłam udanego urlopu,bo akurat się wybierał.Odpisał,pytając na końcu,jak się czuję,kilka dni wcześniej byłam chora.Ja odpisałam i w ciągu pierwszego mc wymieniliśmy 2 tys wiadomości...Gadaliśmy o wszystkim,na poważnie i na żarty,dzieliliśmy si...
-
Czy ktoś może mi poradzić...
Byliśmy dla siebie pierwszymi, związek trwał przez 5 lat. Był moim
najukochańszym przyjacielem, który pomagał, odkrył we mnie kobietę, niezwykle
rozwinął jako człowieka. Wraz z czasem stawał się coraz bardziej oschły, ja
momentami nie mogłam na niego już patrzeć. W trakcie kłótni padały słowa,
które przekraczały magiczną granicę, której w związku nie należy przekraczać.
Po jakimś czasie wzajemne pretensje, ciągłe napięcie sprawiło, że coraz mniej
się staral...
-
Wiem, że jak go rzucę, to nie będzie już odwrotu. A cały problem w tym, że nie
wiem czy chcę z nim być czy nie chcę. Już pół roku się zastanawiam co z tym
związkiem zrobić... (4 lata jesteśmy razem). Skąd mam wiedzieć co zrobić.
Help, proszę.
-
Jestem z chłopakiem z małą paru miesięczną przerwą od 5 lat, zerwałam z nim bo
nie czułam się już kochaną kobietą tylko opiekunką od prania, gotowania i
sprzątania. Nasze drogi jednak nie rozeszły się tak do końca, często się
widywaliśmy.O wiele bardziej rozumieliśmy się nie będąc parą. Poznałam innego,
spotykaliśmy się jednak nic z tego nie wyszło. Wróciłam do byłego chłopaka i
nie jestem pewna czy dobrze zrobiłam i czy nadal go kocham. Bardzo się zmienił
zabiega o mnie robi niespodzi...
-
Kiedy wiadomo, że to już koniec związku i że nie da się już nic
zrobić? Nie ma zdrady, nie ma żadnego przewinienia, ale jest
obustronny smutek, rozczarowanie zachowaniem drugiej osoby i chyba
nuda w związku. Brak seksu, brak czułości. Wzajemne pretensje, ciche
dni, doły.
A jednak się kochamy. Wolimy chyba się męczyć niż się rozstać. Ale
może te symptomy to znak, że nie ma już odwrotu i szczęścia trzeba
szukać w innym miejscu?
-
Bo jakbym znała dokładną datę, to w sumie zajęłabym się czymś miłym
i przyjemnym i darowała sobie działalność zarobkową.
-
No i koniec telenoweli. Dowiedziałem się nowych rzeczy (znów:/) i
zdecydowałem o zakończeniu związku. Wszyscy możecie odetchnąć z ulgą;)
-
poznalam pana ktory zainteresowal mnie zarowno intelektualnie jak i fizycznie
spotkalismy sie kilka razy, prowadzilismy wyjatkowo ozywiona i dwuznaczna korespondencje smsowa
mimo wszystko troche pan mi wygladal na "niepewnego"
umowilismy sie na spotkanie w weekend wieczor, zgodzil sie od razu
(ja oczywiscie z wielka nadzieje na cos wiecej niz patrzenie sobie w oczy, choc niekoniecznie na konsumpcje calosci)
ale caly czas mi cos nie pasowalo czy on tez, wiec zadalam pytania "badawczo...
-
Jak wyżej: Co kupić na ostatnią sesję pani psycholog po 3 latach prywatnej
terapii.
Jakoś pasowałoby chyba to inaczej zakończyć niż położyć ostatnią kasę za
ostatnią( mam nadzieję) wizytę.
Kwiaty chyba nie wchodzą w grę, bo to by było już wiadome od początku, na
wejściu, z czym przeszedłem. Nie będą przecież przez godzinę leżeć w kącie. :)
-
Kilka tygodni temu zauwazylam ochlodznie relacji malzenstwie-z mojej strony..
Maz dziala na mnie jak przyslowiowa "plachta na byka",denerwuje mnie sam jego
przyjazd (co kilka tygodni wyjezdza na krotko-sluzbowo) i wszystko co jest z
nim zwiazane.
Nie potrafie sie do niego przytuluc,okazac jakakolwiek czulosc-zwyczajnie mam
to "gdzies".
W moim zyciu nic sie nie zmienilo,nie poznalam nikogo innego-no moze
macierzynstwo troszke mnie przytlacza.
Zastanawiam sie czy jest to poczatek konca ...
-
Jestem po kolejnej rozmowie, a raczej sprzeczce z chłopakiem. A miało być tak
pięknie... Od ponad pół roku psuło się między nami. NIedotrzymane obietnice.
Żadnych prawie wyjść. A ostatnio doszłam do wniosku, że jemu nie zależy.
Poprostu nie zależy. Teraz znów w trakcie rozmowy zaczął na mnie krzyczeć.
Podziękowałam za rozmowę i nie czekając na niego pożegnałam się i
rozłączyłam. A On? Tak jak myślałam... Nie oddzwonił. Nie napisał. Poprostu
nic. Do tej pory było tak, że przez te ...
-
Za chwilę kończę studia i robie mały bilans;) Nie poznałam tam chłopaka(
mówią, że jesli nie poznasz go na studiach to już wcale hehe) a raczej żyłam
jakąś dziwną znajomością( miłością? ), z której już sie wyleczyłam bo widze
to po sobie. Mam dwie fajne przyjaciółki, kilka fajnych wspomnien ...i koniec?
Mimo wszystko czuję, że zbliża sie coś dobrego, Nie umiem tego wytłumaczyć
ale tak jest, chcę otworzyć się na coś nowego. I tak wszystko to co mamy jest
w naszych sercach...pozdrawi...
-
Jak się zapatrujecie na to co oczywiste, nieuniknione…dla niektórych przerażające dla innych wyzwalające wydarzenie?
Jak się czujecie nie myśl, że kiedyś, może jutro Was już nie będzie, że już nigdy nie przytulicie swoich ukochanych osób, nie zobaczycie uśmiechu swojego dziecka, nie zjecie mielonego, nie skoczycie ze spadochronem już nigdy.
Mnie śmierć nie przeraża, wiem że ona nastąpi i tyle, nie myślę o tym, bo w sumie jaki to ma sens. Z drugiej jednak strony jak pomyśle że to wszys...
-
kawy nie ma - tzn jest ale niepodana :)
bigosu nie ma
pierogow nie ma
leczo nie ma
lecza tez nie ma :(
bigosu takze
flaczkow nie ma
golabkow nie ma
watrobki nie ma
fasolki po bretonsku nie ma
zupy pomidorowej nie ma
zupy jarzynowej nie ma
zupy szczawiowej z jajeczkiem nie ma
botwinki takze
zupy ogorkowej nie ma
zupy pieczarkowej nie ma
ziemniaczkow mlodych z siadlym mlekiem takze nie ma
i z koperkiem tez
deserku nie ma :)
to chyba koniec swiata
-
Witajcie,
Część z Was może pamięta jeszcze mój niedawny wątek o kryzysie
środka życia:
forum.gazeta.pl/forum/w,16,103654835,103654835,Kryzys_srodka_zycia_.html
Otóż dziś mam bardzo bardzo dobry dzień, bo w końcu po latach
stresów i ciągłych wyjazdów, pracy w korporacji i wielokrotnych prób
odejścia z niej, podjęłam nieodwołalną decyzję, że przyjmuję inną
ofertę pracy :)
Może to dla Was nic nadzwyczajnego, ale rozpieszczona zarobkami itp.
po prostu przez długi czas nie umiał...
-
www.youtube.com/watch?v=4kXavFADNdo
-
2 dni do końca roku. Jaki dla mnie był? W sumie nie najgorszy. Czemu ja zawsze
chwalę wszystko przez negację? Zakończyłam pewną sprawę, nad którą z własnej, a
jakże, winy biedziłam się od kilku lat. To mój osobisty sukces. Tylko czy on
jeszcze zaprocentuje? Na razie nie procentuje. Poznałam też mężczyznę, który
jednak nie poczuł do mnie tego, czego tak bardzo pragnęłam. Ktoś powie: 'będzie
inny'. Czyżby? Ja w to nie wierzę. Kiedyś, będąc jeszcze nastolatką,
wyobraziłam sobie, że p...
-
wlasnie przeczytalam ze sex oralny grozi zarazeniem sie wirusem hpv co moze (a nie musi) spowodowac raka gardla czy okolic..ta info jest znana jak sie okazuje od co najmniej 2007 roku bo artykul z tego roku znalazlam na internecie (w the Times). I kurcze przestraszylam sie..nie jestem z tego co wiem nosicielka tego wirusa-choc w sumie to nie wiem na oewno, badam sie regualrnie u gina, robie cytologie i nic mi nie wiadomo o hpv ale w sumie to nie wiem jak sie go wykrywa? czy takie zwykle bada...