Niestety muszę pozałatwiać sprawy spadkowe z bliskim krewnym;problem w tym,że
on nie potrafi rozmawiać.Żaden kompromis go nie interesuje,kilkakrotna próba
rozmowy po kilku minutach kończy się z jego strony podniesieniem
głosu,wrzaskami,próbami obelg,absurdalnymi zarzutami.Wiem,skąd się to
bierze,takim metodami osiągał dotąd swój cel,ale tym razem mam tego dość.Kiedy
zaczynał się nakręcać,po prostu wychodziłam,teraz nie mam wyboru.Jak z takim
osobnikiem można sobie poradzić? Roztrząsanie...