Widocznie dużo nie musiałem wypić, kiele 7 piw, fajki...zamroczony zasypiałem
i o dziwo...
sny stawały się realne, widziałem dawno umarłe już osoby jak mnie tuliły i
mówiły ciepłe słowa, jak widziałem siebie boso i w łachmanach, budziłem się
trzeźwy
z nie odpartą wolą zmiany siebie!