Szukam książki, której akcja toczy się "na wodach", w jakims kurorcie,
sanatorium, jednym slowem tam, gdzie zycie toczy sie powolonie i
jednostajnie. Czas - wiek XIX, ew. początek XX. "Czarodziejska Górę" juz
przeczytana, "Szlacheckie gniazdo" też. Podpowiedzcie prosze cos jeszcze w
tych klimatach!