Jest ciemno, parno i śmierdzi papierosami. Rytmiczne oklaski publiczności brzmią jak huk piorunów. Ponad tysiąc męskich gardeł skanduje zachętę: „Go! go!”. Świetnie zbudowany Niemiec w atłasowym szlafroku pozdrawia kibiców i powoli wchodzi na ring. Jego przeciwnik, postawny Polak, uśmiecha się złowieszczo, sprawdzając zapięcia bokserskich rękawic. -Paaaanieeeeee i paaaanooooowie, Zachód spotyka Wschód -wrzeszczący spiker daje z siebie wszystko, niemiłosiernie przeciągając słowa. ...