mam pytanie z puli fizjologicznej: czy po trzecim (lub kolejnym) porodzie
obkurczanie macicy było równie upierdliwe (albo gorsze) co po drugim? Ja
myślałam, że zejdę. To pewnie sprawa indywidualna, ale zastanawiam się jak
było u was. Macie jakieś sprawdzone sposoby na radzenie sobie z tym bólem?
(oprócz paracetamolu, który u mnie pomagal na b. krótko) pozdrawiam