Stosuję sobie prywatnie 'magnetoterapię", mały magnesik neodymowy (stały) na dłoń (przeciwbólowo, przeciwzapalnie).I działa fajnie, problem w tym że zauważyłem u siebie wzrost rozdrażnienia, denerwują mnie drobiazgi na które kiedyś nie zwracałem uwagi; nie w sensie agresji ale wytykania na przykład dziwacznych zachowań współmieszkańców.To tak jest czy ze mną coś nie tak?