Jest lato, wakacje, a ja korzystam przez parę dni z całego mieszkania tylko
dla mnie. Zaanektowałam więc duży stół na rzecz Tarota i rozłożyłam na nim
całą talię. Ułożyłam wszystkie karty po kolei, od Głupca począwszy. I sobie
teraz na nie patrzę. Tak po prostu. Co pewien czas, kiedy przechodzę koło
stołu to rzucam okiem na leżące karty. Dobrze jest czasem o nic tych kart nie
pytać, tylko sobie z nimi pobyć. Można wtedy całkiem ciekawe rzeczy na nich
zobaczyć, można porównać je w stosu...