Nie, nie taką do ważenia ludzi, tylko kuchenną :) Zdecydowałam się jednak na
elektroniczną, soehnle, z mechanicznych był w sklepie tylko jeden model i też
wcale nie taki tani. Był jeszcze taki śliczny model Philipsa, ale na szczęście
nie pasuje do mojej kuchni (na szczęście, bo najdroższy - 200 PLN).
Będę więc mogła dokładnie wiedzieć ile czego zjadłam. Póki co trochę mi się
kolana ugięły, jak zważyłam jabłka które kupiłam sobie na 2 śniadanie: owszem,
spore, ale żeby ważyły ponad pół k...