Pilna prośba do wszystkich zapalonych kinomanów! Czy możecie polecić mi jakiś
film meksykański lub po prostu opowiadający o Meksyku lub rozgrywający się w
Meksyku? Najlepiej lżejszy, pozbawiony nadmiernego psychologizowania. Ważne
jest, żeby ilustrował obyczaje meksykańskie, a najlepiej - tamtejszą KUCHNIĘ
(chociaż w kilku scenach). Będę wdzięczna za wszelkie sugestie!