-
Mimo szczytnego celu Yes-Menów dla mnie film jest zbyt mocno zmanipulowany - szefów korporacji panowie obśmiewają w najprostszy z możliwych sposób (wycinanie odpowiednich fragmentów, ośmieszanie chociażby przez dodanie odpowiedniego tła). Niestety łatwo Yes-Meni posługują się tymi samymi metodami co ci, z którymi walczą
-
szkoda ze to kolejny pre-quel. nic nowego nie wniesie do rozwoju historii o X-Menach. wolałabym dalszy ciag przygód tych, ktorzy "pozostali" po X-men 3 niz takie retrospekcje.
-
www.kulturaonline.pl/,tytul,artykul,678.html
dla mnie scisla czolowka to batman i sin city.
kupy, ktore widzialem:
hellboy (a komiks fajny)
x-men (wytrzymalem 15 minut)
spider-man (10 minut pierwszej czesci)
-
O matko! Cos mi sie wydaje, ze to szmira bedzie. Miejmy nadzieje, ze sie
myle...
-
Twórca "X-Mena"?? i "X-Mena 2" do tego?? Rany Boskie, dlaczego do redagowania
niusow agencyjnych bierzecie ludzi, ktorzy nie maja pojecia o swiecie
zewnetrznym? Wypuszczajcie ich czasem z biura, pozwolcie isc do kina, niec
sie przekonaja jaki paskudny ten iksmen jest...
-
Witam. Chcialbym zobaczyc Wasze opinie najlepszych filmow po roku 1990 ...
Moja krotka lista to: Uwierz w ducha, głupi i głupszy 1 i 2, tożsamość,
zielona mila, azyl, jaś fasola nadciąga totalny kataklizm :), bez twarzy,
pianista, piekny umysl, rekrut, smakosz 1 i 2, desperado 1 i 2, Droga Bez
Powrotu (Wrong Turn), kłamca kłamca, raport mniejszości, the ring, dog
soldiers, bruce wszechmogący, men in black 1 i 2, szeregowiec ryan, lista
schindlera, forrest gump, skazani na shawsha...
-
Ja osobiscie wolę smutne zakończenia. Takie filmy zawsze robią na mnie
większe wrażenie. Wydaje mi się że happy end w filmie zwalnia z myślenia.
Widz cieszy się że wszystko dobrze się skończyło, jest OK i jakoś szybko się
o filmie zapomina.
Smutne końcówki stwarzają pretekst do zastanowienia się nad filmem, nad
przebiegiem akcji i przesłaniem. I niosą większy ładunek emocjonalny.
Może macie jakieś inne teorie?