bardzo prawdopodobne, że paniom się narażę, a panów zadziwię, ale oglądam
mistrzostwa świata w piłce nożnej. I wcale nie po to, żeby gapić się tak jak
sroka w gnat w biegających półtorej godziny facetów i doszukiwać się (tak jak
robi to niejedna moja znajoma) tzw "ciach". Ja oglądam to z potrzeby sama nie
wiem czego, po prostu lubię to. Lubię najpierw godzinami analizować rozkład
drużyn w grupach by dojść do tego, kto mógłby ewentualnie wygrać. Podczas
samego meczu nie obchodzi mnie to ...