Wielkanoc byla dla mnie od dziecka czasem swietowania. Wychowujac sie w
rodzinie bardzo katolickiej swietowalismy, bo Jezus zmartwychwstal. Byl to
dla nas fakt, do ktorego osobiscie nie przykladalam zadnego wiekszego
znaczenia. W tym roku zaczelam zastanawiac sie glebiej nad sensem Wielkanocy.
Nie z chrzescijanskiego a uniwersalnego punktu widzenia.
Przypomina mi sie artykul, ktory czytalam o motylu modraszku i jego
metamorfozie. Mlode gasienice aby przezyc musza zostac zaadopto...