Dodaj do ulubionych

Rozmowy z Bogiem

18.04.11, 19:57
Wspaniała książka. Ciekawy jest fragment dotyczący związków: "Niech każdy z partnerów martwi się nie o drugiego, ale tylko i wyłącznie o siebie. Osoba najbardziej kochająca to taka, która skupia się na sobie, na swej Jaźni. Wtedy mój najwyższy wybór dla siebie pokrywa się z twoim najwyższym wyborem dla siebie. A to dlatego, że ty i Ja to jedno..."
Żyć, nie umierać, nieprawdaż?
Obserwuj wątek
      • mieszko.l Re: Lucifer 21.04.11, 23:14
        Lucyfer to rzeczywiście nieciekawa postać. Niektórzy twierdzą, że żył w intymnym związku z Saddamem Husajnem, a do tego miał wiele kochanek.
        Pozdrawiam
      • szizumami Re: Rozmowy z Bogiem 22.04.11, 20:54
        -no prosze
        odnalazł sie!

        ja cie pieknie nie witam
        bo po tak ważnych tematach i tak wielkim zaangażowaniu twoim uważam że powinieneś był choć napomknąć,że/ kurcze ŻYWY jesteś
        zagubiony,zajety,,olewający--ale żywy

        kurcze
        • agnitunn Re: Rozmowy z Bogiem 09.05.11, 08:33
          Szizumami smile
          Przepraszam za nieodzywanie się. Sporadycznie do neta miałem dostęp tylko 3 razy...
          Jestem po długiej podróży. Azja. głównie Iran, Chiny i Mongolia smile

          Ale już jestem bo pracować trzeba smile
          Agnitum
    • marian770 Jest dokładnie odwrotnie 03.05.11, 11:27
      jest dokładnie odwrotnie.
      Nigdy nie pokochasz siebie jesli nie zaczniesz kochać ludzi.
      Będzie to jedynie iluzja miłości do samego siebie- czyli rozdymane ego i pycha a pod nim skrywane niskie poczucie własnej wartości.

      Będziesz mial dużo miłości do siebie jeśli będziesz widział jak duzo miłości rozdajesz ludziom.

      • norkana Re: Jest dokładnie odwrotnie 03.05.11, 13:47
        ja zgodziłabym się z założycielem wątku, że miłość innych zaczyna się od miłości siebie samego. A nawet od czegoś jeszcze wyżej - o czym później.
        Najważniejsze przykazanie od boga mówi: kochaj bliźniego swego jak siebie samego.
        Zatem powinno się najpierw siebie ukochać - ale prawdziwą miłością, tak jak On nas kocha, zaufać sobie, mieć dla siebie szacunek, wybaczać sobie, być dla siebie oparciem, zdławić wewnętrznego krytyka, mieć do siebie cierpliwość itp.... dopiero wtedy mamy siłę i zdrowe podejście do kochania innych, tak by ta miłość się mnożyła, kwitła i wracała.
        Oczywiście jako istota marna mamy tendencje do nadinterpretowania miłości, która przeradza się w narcyzm, egoizm, zadufanie itp .... ale ten, kto dba o prawdziwą miłość w sobie, rozpoznaje symptomy zbaczania z drogi.
        Ja polecam książeczkę "Powiedz im, że ich kocham" autorką jest pani pastor amerykańska (nazwisko musiałabym przypomnieć), która opisuje swoje olśnienie miłością boga.
        Ona udowadnia, że cała wiara zaczyna się od zrozumienia istoty miłości boga do nas jak do własnych dzieci. Najpiękniejszy fragment ... bóg ma naszą twarz wytatuowaną na swoich dłoniach, .... jesteśmy źrenicą w jego oku ....
        jeśli ktoś nie pojmie, nie poczuje, nie zrozumie jak bardzo jest kochany, sam nie będzie mógł dojrzeć do miłości i dawać ją innym.
        Zatem podsumowując luźne me rozważania po pierwsze poczuć jak bóg nas kocha, samemu pokochać siebie i dopiero pokochać innych.
        Tak jak niemowlę najpierw przyjmuje od matki młość bezgraniczną i bezwarunkową, a potem uczy się od niej przytulania i odwzajemniania, oraz miłości do siebie jako niezależnej istoty ludzkiej w czym zawarte jest lubienie siebie i szacunek do siebie.
        Jeśli ktoś siebie nie lubi, nie szanuje siebie - jak może pokochać prawdziwą miłością? to zawsze powoduje "miłość" tosyczną, uczucie nie prowadzące do szczęścia i pełni obu kochających wzajemnie jednostek.
          • norkana Re: Jest dokładnie odwrotnie 03.05.11, 20:45
            uuu cięta, krótka riposta, zamiast polemiki?
            smile luzik ... samotność mi nie grozi ... właśnie dzięki afirmacjom moje życie zmieniło się dawno temu i jest w nim coraz więcej bliskich mi osób.
            w twoim tonie wypowiedzi z kolei odbieram złośliwość?
            dużo miłości życzę - również do siebie samego.
            • mieszko.l Re: o samotności 03.05.11, 21:16
              Z samotnością jest jak z wiosną, można by o niej w nieskończoność. W Rozmowach Bóg mówi Walsch'owi, gdy ten skarży się, iż czuje się samotny: "To dlatego, że Mnie porzuciłeś. Zagubiłeś swą świadomość Mnie. Lecz gdzie jest świadomość Mnie, tam nie ma mowy o samotności".
              • agnitunn Re: o samotności 09.05.11, 08:55
                Książka jest idealnym przykładem manipulacji ala gebbelsowksiej. Wygląda to tak. Przemycamy 3-4 zdania prawdy i przeplatamy je kłamstwami. W ten sposób uwiarygadniamy kłamstwa. Jest to bardzo skuteczny sposób przekazywania treści niepożądanych i wywołania u słuchacza

                Książki RZB są przykładem prania mózgu nie wiem czy Walscha czy jego mocodawcy ale ktoś na pewno dobrze studiował książki bailey i Blavatsky. Kto czytał Isis unveiled znajdzie prawie identyczne sformułowania w książkach RZB, tylko że 100 lat wcześniej napisane smile

                Rzeczony fragment z RZB wskazuje poprawną interpretacje Boga (jeśli by to tak można nazwać). Jest przeplatany z kłamstwem, że to my jesteśmy Bogami... (w innych fragmentach)
                Takich prawd przeplatanych z kłamstwem jest dużo w tychże "dziełach".

                Pozdrawiam smile
                Agnitum

            • marian770 Re: Jest dokładnie odwrotnie 12.05.11, 21:50
              żeby nie było że jestem przeciwny kochania siebie.
              popieram postulat aby kochać siebie.

              przeczytaj jednak jeszcze raz treść przytoczoną przez Mieszka

              "Niech każdy z partnerów martwi się nie o drugiego, ale TYLKO I WYŁĄCZNIE o siebie. Osoba najbardziej kochająca to taka, KTÓRA SKUPIA SIĘ NA SOBIE

              te zdanie aż krzyczy od wezwania do egoizmu

              Podczas gdy jednym z głównych filarów miłości ( czy to do partnera, czy do swojego dziecka )
              jest troska od drugiego człowieka. nie znaczy to wcale wezwania do zaniedbywania siebie.

              Nie wierze w trwałośc żadnego związku w którym nie ma tak podstawowej cechy jak wzajemna troska. zresztą, czy to nie jest to czego właśnie kobiety oczekują od facetów ?
              czyż to nie własnie to daje im poczucie bezpieczeństwa ?

              Pomysł teraz jakie konsekwencje niesie w naszej kulturze/społeczeństwie głoszenie takich haseł. Czyż to nie oznacza jescze większej brutalizacji zycia społecznego. czyż już nie wystarczająco człowiek człowiekowi wilkiem ?

              Walsh odrabia dobrą robotą energiom którym służy


              Widziałem i poznałem już wielu ludzi tzw. rozwijajacych sie duchowo, głoszących szczytne hasła miłości, a życiu prywatnym będącymi zwykłymi skur..nami. I to z TOP listy znanych ezoteryków.


              > w twoim tonie wypowiedzi z kolei odbieram złośliwość?

              te stwierdzenie nie bylo skierowane do ciebie. raczej w sensie ogólnym.
              nie znam ciebie wiec nie moge rzucać ocen które moga nie mieć pokrycia w rzeczywistości.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka