-
Czy chcielibyście mniej czuć? Czy wrażliwość to tylko emocjonalność, którą
można a nawet trzeba zwalczać pompkami?
Czy to naprawdę tylko skutek mniejszego poczucia wł. wartości i
bezpieczeństwa (rozbite rodziny)? Wrażliwość jak choroba?
Zastanawiam się ile fajnie byłoby w sobie z tego "zabić" a ile zostawić.
Raz czy parę razy dzięki niej poczułam się "lepiej" niż ci którym na codzień
zazdrościłam luzu i obycia. Czułam więcej. Ciągle o tym zapominam, a to było
takie pouczające.
...
-
Od pewnego okresu czasu - kilka m-cy ogarneła mnie wielka nie moc, do
wszystkiego musze sie zmuszac, jest mi bardzo ciężko, mam ogromne problemy
finansowe a pomimo to nie potrafię zmobilizowac sie do pracy. Gdyby ktos
popatrzył na mnie, po obserwował doszedł by do wniosku iz jestem totalna
ignorantką, lekkoduchem... mam 27 lat a zachwouje sie jak 10 letnie dziecko.
nie wiem co robic? czy jest cos co moze podbudzić mnie do działania? proszę o
pomoc !!!!!!!!!!!
-
- nie mogę się za nic zabrać
- przesypiam długie godziny
- zniknęły zahamowania (w dużej mierze) - mogę rozmawiać z ludźmi (olbrzymia
różnica) i mogę też kłamać bez zmrużenia oka (to już poniżej godności)
- zgodziłam się z tym, że moje istnienie nie ma sensu
- ale także z tym, że jeszcze nie jestem gotowa na ostateczne papa
- ale kiedy już będę - to zrobię to porządnie i nieodwracalnie
- i pójdę do piekła - albo gorzej... bo ja nawet w piekło nie wierzę
czy są jakieś leki, kt...
-
No dzieciaki...moze ktos pamieta. Jeszcze kilka miesiecy temu dolowalem sie
tu cholernie. W lutym nie bylem w stanie wyjsc z domu, mialem drgawki, balem
sie wszystkiego, leb nawalal jak glupi. Dzis wyjezdzam do Wielkiej Brytanii w
poszukiwaniu pracy w IT i wiecie co? Wiem, ze mi sie uda (o ile nie zawina
mnie na granicy za "przemyt psychotropow"). Dzis, po kilku miesiacach mam
tylko sporadyczne doly(kiedy jestem sam) i derealizacje. Nie mam w zyciu
lekko, ale jakos leci. Pocieszam...
-
Witam was . Mam problem. I nie chodzi o to, że mam depresje (a mam)
Chodzi o fakt, że depresja jest na tyle potworna, że ograniczyła mój
potencjał intelektualny.Do tego stopnia, że nie mogę przebrnąć przez żadną z
książek opisujących, jak walczyć z depresją. Po drugie, co gorsza
zminimalizowała moją witalność do tego stopnia, że nie mam sił na ŻADNE
KONSTRUKTYWNE DZIAŁANIA. Spędzam całe dnie i noce na łóżku, przykryty kocem.
Biorę proch, po którym śpię w dzień. I czuję się taki...