-
siemka! macie może jakieś przepisy potraw portugalskich, bo niestety książkę
z takowymi ciężko znaleźć, a w przepisach z 'Wyborczej' był tylko dorsz :( z
góry dzięki
-
Czy wiecie cos o produktach portugalskich dostepnych w Polsce?
Czy ich probowaliscie?
Wrocilam wlasnie z wakacji w Portugalii i jestem zachwycona kultura, przyroda
i kuchnia tego kraju.
Zaluje ze na tym portalu brakuje przepisow kuchni portugalskiej.
-
Wybieramy się w końcu na zasłużony urlop. Kolega Portugalczyk, który nas przez kilka dni ugości, poprosił, abyśmy ugotowali dla nich coś polskiego. Wiele lat temu bardzo smakowały mu flaki, ale wiozłam je wtedy w "kiełbasce" pociągiem. Więc myślę i myślę... Co ja tam mogę ugotować TYPOWO polskiego?? Pierwsza myśl: pierogi. Ale tyle roboty... Potem druga myśl: mielone, schabowy... Ale takie pospolite i w każdym kraju prawie ich odpowiednik się znajdzie. Gołąbki? Hm... Może podsuniecie mi kilka...
-
Bylismy z wycieczką w Portugalii, na kolację któregos dnia podano
danie, które wszystkim ogromnie smakowało - większośc z nas brała
dokładki, niestety nie wiem jak to zrobic w domu. Danie to było z
zmiemniaków startych w piórka, z tuńczykiem, była tez tam czerwona
papryka drobniutko pokrojona. Podano to na ciepło do tego sałata.
Próbowałam w domu ale nie wychodziło mi tak jak tamto.
Czy ktoś może spotkał sie z taka potrawą? Byłabym wdzieczna za info.
-
Mieszkałem przez dobrych kilka lat w Portugalii. Myślę, że poznałem ten kraj dość dobrze, również od jego kulinarnej strony...
Zapraszam do przeczytania mojego artykułu .
Ciekaw jestem, jakie są Wasze kulinarne wrażenia wyniesione z pobytu w portugalskich restauracjach..? Co ciekawego jedliście, co polecalibyście a co raczej odradzalibyście potencjalnemu turyście?
-
Często się pojawiają takie pytania, no to ja też spytam - właśnie się
wybieram. Znacie jakieś hity? (lecę samolotem, więc mogę wieźć coś, co wymaga
krótkiego transportu)
-
-
-
Mrówkami ani pędrakami pochwalić się nie mogę, za to kiedyś byłem na weselu
we Francji (Franche-Comte) i tam nazajutrz po weselu podano
nowożeńcom "potrawę", która nazywa się bodajże "pot des maries" czyli "nocnik
nowożeńców".
Uwaga, bo zaczyna się fragment dla tych, co mają mocne nerwy.
Potrawę przyrządza świadek.
Serwuje się to w specjalnych kamionkowych naczyniach imitujących nocnik.
Zawartość ma przypominać zawartość nocnika i zapewniam, że przypomina do
złudzenia.
Część "gęs...