-
Ludzie bywaja tak glupi ze rece opadaja.
Kilka lat temu ludzie z samochodu przed moja mama wyrzucili jamniczke, gdyby
moja mama jej nie zabrala - nie wiem co by sie stalo.
Pojutrze odbieram ze schorniska kota ktory po 12latach znudzil sie wlascicielom...
-
wstrząsa mną jak czytam takie teksty:
miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4376730.html
coś się z nami porobiło... niedobrego nie sądzicie?
-
Wygląda na to, że po raz kolejny usunięcie porzuconego samochodu z
centrum miasta to dla Straży Miejskiej i naszych urzędników sprawa
ponad siły. Czy ktoś jeszcze ma jakiekolwiek wątpliwości dlaczego
Lublin jest miastem niemocy i niedasizmu? Proponuję, by każdy, kto
ma wrak do porzucenia, podholował go w nocy pod urząd miasta albo na
plac litewski. Ciekawe co wtedy zrobi nasza kochana straż miejska i
urzędasy?
-
Co ja mam robic? na razie chce mi sie wymiotowac
-
Co za łobuz!!! Kopara opada. Zrobić małżonce imprezę urodzinową, w
rzeczywistości stanowiącą reklamę wódki... - to zwykłe chamstwo. I ten
człowiek o mentalności bimbrownika ma nas reprezentować w parlamencie?!? Poza
tym, okazuje się, że małżonka została przezeń porzucona. Z dwójką dzieci. Ten
facet jest pusty jak wydmuszka. W dodatku wydmuszka z włosami, co to
przypominają coś na kształt szczypiorku, co to w niego piorun walnął. To
rzeczywiście żałosne.