wczoraj się zdołowałam, że lekarka napisła o mnie na
skierowaniu "niepłodność"-szok-pierwszy raz to widziałam napisane o sobie-
wprost bez ogródek; szaleję,żeby mieć dziecko, mój Mąż też tego bardzo chce,
chociąż bez takiego ciśnienia jak ja; wczoraj łezki mi poleciały przytulił
mnie i pocieszał, a rano byłam na dzień dobry ponura, to powiedział "chodź tu
moja piękna smutna kobietko"-kocha mnie wiem, ale chociaż zaprzecza boję się,
że tracę u niego "punkty" za tę moją "niedoskonało...