PIETREK! potrzebny męski punkt widzenia

08.12.04, 11:36
wczoraj się zdołowałam, że lekarka napisła o mnie na
skierowaniu "niepłodność"-szok-pierwszy raz to widziałam napisane o sobie-
wprost bez ogródek; szaleję,żeby mieć dziecko, mój Mąż też tego bardzo chce,
chociąż bez takiego ciśnienia jak ja; wczoraj łezki mi poleciały przytulił
mnie i pocieszał, a rano byłam na dzień dobry ponura, to powiedział "chodź tu
moja piękna smutna kobietko"-kocha mnie wiem, ale chociaż zaprzecza boję się,
że tracę u niego "punkty" za tę moją "niedoskonałość"-Pietrek ja wiem,że Ty
masz problem odwrotny, ale powiedz jak to jest z facetami-ważniejsze dziecko
czy kobieta? ja z tego co wiem dotąd - mam szansę na zaciążenie, ale nie
wiadomo kiedy i jakim sposobem, co robić, żeby Męża nie zamęczyć przez ten
czas oczekiwania?
    • pietrek666 Re: PIETREK! potrzebny męski punkt widzenia 08.12.04, 13:39
      Potrzebny Ci jest ten wstrętny, męski, szowinistyczny punkt widzenia?
      No dobra. Niech Ci będzie...
      To jest tak, jakbyś pytała daltona: Czy lepiej mi w granatowej, czy zielonej
      bluzce?
      Nie wiem jak to jest u wszystkich facetów, mogę Ci jedynie powiedzieć jak jest
      u mnie. Większość kobiet ma instynkt matki we krwi, większość facetów go nie ma
      (ojca oczywiście). Ja jestem w tej większości. Twój albo udaje (żebyś mu tyle
      nie ględziła o dziecku ;-P ) albo jest w tej mniejszości. Dla mnie oczywiście
      ważniejsza o niebo jest kobieta!!! To ją sobie wybrałem na towarzyszkę życia. O
      dziecku wtedy nie było mowy i wydaje mi się, że byłbym w stanie się bez niego
      obyć. Ale z drugiej strony, jak mawiał Tewje Mleczarz wiem, że jest to marzenie
      mojej żony. Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi. Więc i ja
      siłą rzeczy też poniekąd tego chcę, ponieważ jednocześnie uszczęśliwiłoby to
      Misię.
      Osobiście dzieci mnie przerażają. Nie potrafię z nimi rozmawiać. Od razu robię
      jeża. Jak ktoś mi pokazuje niemowlaka i mówi: Zobacz jakie piękne. albo: Zobacz
      jakie podobne do ... (tu sobie możesz wstawić dowolnego krewnego np. ciocię
      Basię czy stryja Stacha), to mnie na lewą stronę wykręca. Ze swoją
      dziesięcioletnią bratanicą nie potrafię inaczej rozmawiać jak tylko Co tam w
      szkole? albo takie tam pierdy.
      Dzieci nie tyle, że mnie denerwują, czy wkurzają, one mnie wkur...ą. Jak wracam
      z pracy trajdkiem i usiądzie za mną mamka z bobasem, który beczy, to potrafię
      wysiąść i wrócic do domu na piechotę (17 km). Ja wiem, że to są naturalne
      instynkty obronne. Jak sie ich ma za dużo to istnieje niebezpieczeństwo
      pedofilii albo innych zwyrodnień (na Discovery widziałem film o kobitce, która
      podtruwała swoje dzieci, żeby w szpitalu okazywać swoją miłość do nich). Z
      kolei ich niedomiar może prowadzić np. do pobić, czy podduszeń, bo dziecko
      płakało. Nie wiem jak zachowywałbym się w stosunku do własnego, ale ufając w to
      co mówią naukowcy wszystko by było Ok.
      A co do ględzenia (hihihii) to kobitki nie zanudzajcie swoich M. Jeżeli
      zaczynasz mówić coś o dziecku i zorientujesz się, że nie ma ochoty o tym
      słyszeć to nic na siłę. Oczywiście nie mówię o przypadkach recydywistów. W
      ogóle trzeba o tym rozmawiać, ale niekoniecznie za każdym razem kiedy Wy macie
      na to ochotę. Kiedyś ktoś mi przysłał manifest mężczyzn pt. "My jesteśmy ludzie
      prości". Jeżeli go nie znasz, to poszperam i Ci go przyślę.
      Ale są też przeginki w drugą mańkę. Mój znajomy, który też stara się o
      bejbisia, wziął mnie w trakcie imprezki na bok i pyta (bardzo poważnym tonem):
      "Piotrze! A czy Ty badasz śluz swojej żony?". Autentico! Szczękę z parkeitu
      dobrą godzinę podnosiłem.

      Uch... ale mi elaborat wyszedł.
      Zawsze do usług.
      • pietrek666 Re: PIETREK! potrzebny męski punkt widzenia 08.12.04, 13:42
        Napisałem:
        Jak sie ich ma za dużo to istnieje niebezpieczeństwo
        pedofilii albo innych zwyrodnień (na Discovery widziałem film o kobitce, która
        podtruwała swoje dzieci, żeby w szpitalu okazywać swoją miłość do nich). Z
        kolei ich niedomiar może prowadzić np. do pobić, czy podduszeń, bo dziecko
        płakało.

        A oczywiście odwrotnie z tym za dużo za mało.
        • invicta1 Re: PIETREK! potrzebny męski punkt widzenia 08.12.04, 13:58
          gratuluję znajomego ginekologa-amatora swojej żonysmile))))))))))))))))))))))))
          manifest znam, chociaż o nim zapomniałam; fajnie, że tak się napracowałeś,żeby
          mi odpisać DZIĘKUJĘ!
          faktycznie chyba powinnam wziąć się w garśc i nie smęcić za dużo, bo chłopa
          dobijęsmileśluzami go nie męczę, bo lubie jednak zawsze mieć jakiś margines
          intymności, ale marudzę o lekach, dawkach, jajeczkowaniu (jego braku) i
          popłakuję po kątach
          mój facet jest ZAWSZE dobrej myśli (teraz też) i szczęka mi spada, bo ja jestem
          pesymistka, ale widzę, że jemu wychodzi praktycznie wszystko, co zaplanuje, czy
          jest to obiecujace przedsięwzięcie czy nie-szczęsciarz-to na pewno, ale może
          tez działa to pozytywne myślenie?
          obce w większości dzieci doprowadzają mnie do szału, ale swoje chcę mieć-tu
          mamy podobnie
          a pomyslałam jeszcze o Twojej Żonie pisałeś ile ma lat-może ona czuję, że jeśli
          nie teraz to już nigdy (dla nas kobiet czas jest nieubłagalny i grozniejszy niz
          dla mężczyzn)i dlatego tak naciska-bądź wyrozumiały-to wewnętrzny pęd,
          niewytłumaczalny i silny jak głód czy pragnienie
          • pietrek666 Oczywiście że nie jesteśmy już pierwszej młodości, 08.12.04, 14:08
            ale chyba jeszcze nie czas na menopauzę. Misia ma 34 wiosny. Po co się pytać o
            zgodę na obcego, skoro w przyszłym tygodniu idę na wizytę do urologa, potem
            zabieg, a potem jeszcze zostaje androlog. Czy tyle to może poczekać? Myślę, że
            nic strasznego się nie stanie. W końcu gdyby nawet to rzeczywiście pozostaje
            druga brzytwa, czyli adopcja.
            • invicta1 Re: Oczywiście że nie jesteśmy już pierwszej młod 08.12.04, 14:16
              menopauza to jeszcze nie wszystko i jeszcze nie teraz, ale nie mniej jednak po
              35 roku zycia płodność kobiety ponoć GWAŁTOWNIE spada, może Ona się tego boi?
              z "obcym" też bym sie wolała wstrzymać w końcu macie ciagle w realizacji plan
              działania; mam nadzieję, że cierpliwie poczeka na wynik zabiegu, a pewnie tak
              Cię "osacza" bo zwyczajnie boi się uciekającego czasu-rozumiem to;
              kurde Pietrek pomodliłam się i za Was-trzeba spróbować wszystkiego-nieustająco
              trzymam kciuki pa
              • pietrek666 Dzięki za modlitwę, może pomoże, napewno nie 08.12.04, 14:44
                zaszkodzi.
          • pietrek666 He he he 08.12.04, 17:06
            >to wewnętrzny pęd, niewytłumaczalny i silny jak głód czy pragnienie

            To Wy jakieś narkety jesteście? smile
Pełna wersja