Ciekawi mnie, czy potraficie oszczędzać, gospodarować racjonalnie, kupować
tylko to, na co Was stać, czy też wpadacie w szał zakupów i nie starcza Wam do
pierwszego (no albo starcza pod warunkiem, że wypłata przychodzi dwudziestego
ósmego...)
Ja mam z tym niestety problem. Forsa się mnie nie trzyma.
Ewidentnie pocieszam się zakupami. Na przykład kupuję tusz do rzęs za 150 zł,
a po odejściu od kasy dociera do mnie, że nie powinnam tego robić, bo przecież
stos rachunków czeka na zapłace...