Piszę pierwszy raz:) U mojej mamy wykryto raka trzustki. Lekarze
stwierdzili,że nic nie da się już zrobić - nie daki żadnej nadzieji. Moja
ciocia, której mąż został wyleczony z tętniaka mózgu przez
bioenergoterapeutkę (przy czym lekarze dawali góra miesiąc życia - żyje już 8
lat)- podała nam namiary. Tonący chwyta się wszystkiego. Po pierwszej wizycie
bioenergoterapeutka powiedziała, że mama wyjdzie z tego i że mamy się nie
przejmować, że to trochę potrwa, ale będzie dobrze. Mówił...