forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=5691850&a=5705938
Pamiętam swój nastrój z tamtych dni. Euforia przemieszana z poczuciem winy.
Teraz euforia dawno gdzies odpłynęła.
Odpływając spłukała dużą część poczucia winy, ale zdołało ono pozostawić
pewien osad.
A przecież nie można powiedzieć, że postało już tylko to. Bo zawsze jest
jeszcze Nadzieja...