Nagle, bez powodu zaczęły mi się trząść dłonie... całe ciało w środku.
Szklanki nie mogę postawić na stole. Lęk lekki. Nie jest źle tylko te drżenie.
Z trudem piszę. Powoli, powolutku byle trafić w poszczególne literki.
Nie mam nic kojącego. Wzięłam 25mg Ketipinoru. Cholera, a miałam pójść po
receptę na coś doraźnego w takich sytuacjach. Długopisu nie będę w stanie
utrzymać w takiej sytuacji (hipotetycznej) w czasie np. pisania kolokwium.
Nie czuję panicznego lęku. Objawy na zewnątrz ...
Padam, nie śpie, nie jem tłucze mnie prawie 24 na dobę, do lekarza nie mam
sił nawet isć, leków nie biorę bo wyłaziłam z relanium jak z koki i teraz
nawet apap-u boję sie wzjaść, am straszne uprzedzenie jakiś do
lekarstw...Chyba już umieram...