Schroniskowa rzeczywistość - wigotny boks, zima buda, samotność.
Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, .......rok...?!NIE!
mam nadzieje , że nie bedzie juz dłuzej odliczał czasu swej niedoli, że
wreszcie znajdzie dom.
Piekny, miły, lubiacy ludzi duzych i małych tak bardzo, ze zatraca swą
godność, błagając obojetnie przechodzących koło niego, wyciagnietymi łapami o
odrobine zainteresowania.
Wydaje sie wtedy, że oszaleje z rozpaczy - a on trwa i czeka, ciągle ma...