Gdzieś na forum przeczytałam wypowiedź, którą napisała milaemilka. Wynikało z niej, że szumy uszne, piski, mają u niej związek z niedoczynnością.
7 miesięcy temu przechodziłam grypę. Od tamtej pory nabawiłam się tej uciążliwej dolegliwości. Laryngolog nie znalazła bezpośredniej przyczyny. Stwierdziła, że to chyba wirus grypy uszkodził mi nerw słuchowy. Przez pół roku łykałam Betaserc, bezskutecznie. Szumiało i szumi. Teraz, gdy zdiagnozowano u mnie Hashimoto, to przestałam się już przejmować...