Najwyższa Izba Kontroli zarzuca uczelniom "zyskowny" sposób prowadzenia
studiów płatnych. Wnioski: studenci płacąc (za dużo!) dostają mniej wykładów
i zajęć od studentów dziennych (stacjonarnych). Uczelnie przyjmują jak
najwięcej zaocznych i wieczorowych, bo to pomaga w domknięciu uczelnianego
budżetu.
Jednak uczelnie się bronią: zapisane dotacje z budżetu z roku na rok są coraz
mniejsze, na dodatek zawsze pod koniec roku okazuje się, że rząd jeszcze cos
z nich ucina. Tymczasem ...