Poszłam wieczorem spać...już się dziwnie czułam, leżę koło męża i córki,
nagle czuje ból w klatce piersiowej kłuje i kłuje, duszno mi, nie moge
oddychac, lece do okna, troche przechodzi. nagle robi mi sie potwornie zimno,
mam dreszcze, ruszyć sie nie mogę, kręci mi sie wgłowie mam mroczki w
oczach, wymiotowac mi sie chce i sobie myśe boszzzeee co sie dzieje??? w
końcu zasnęłam. Rano budze sie z takim ściskiem, że ledwo oddycham,,powiem
Wam wystraszyłam sie na maxa...jejku