Jako rzekłam - wątek o okołoślubnych koszmarach/demonach/upiorach.
Co wzbudza(ło) w Was największy strach i czy rzeczony strach miał faktycznie
aż tak wielkie oczy.
Ja powiem ogólnie - bałam się, że nie dam rady załatwić wszystkiego w dwa
miesiące. Okazało się, że wystarczyły dwa-trzy tygodnie, teraz to już nudy ;-)