Po wielu próbach leczenia, po "zaliczonych" gabinetach ginekologicznych w okolicy, podjęliśmy decyzję o zgłoszeniu się do ośrodka adopcyjnego-byliśmy wtedy 3,5 lata po ślubie. Już przed ślubem braliśmy pod uwagę taką sytuację, ale ja cały czas miałam nadzieję na to, że miesiączka się nie pojawi... Wiele nocy przepłakanych, wiele żalu... kto to przechodził, to wie.
Najważniejsza jest jasność sytuacji i akceptacja tego, co się dzieje. Adopcja nie może być uleczeniem rany po nieudanych próbach ...