całą noc nie spałam i właśnie układałam się do snu, gdy usłyszałam
cichutkie pukanie. tak ciche, że nawet mój hałaśliwy pies nie
zareagował. była za dziesięć ósma, a więc jakaś sprawa absolutnie
nietypowa. czyżbym znowu zalała sąsiadkom mieszkanie? albo
tradycyjna awaria hydrauliczna i chcą kluczy od piwnicy? pukanie
było jednak tak subtelne, że mi do żadnych pretensji nie pasowało.
ale kto przed ósmą rano, do tego w sobotę składa niezapowiedziane
wizyty?!
na progu stała mal...