Piękny i taki serdeczny gest kardynała, przywiózł z sobą spokój i
podziw dla poszkodowanych, oraz połączył się z Nimi solidarnie w
cierpieniu. Przybył z pomocą duchową, za którą wszyscy są Mu
wdzięczni. Taka troska o poszkodowanych i wspólne chwile są
potrzebne ludziom, którzy stracili wszystko. Naprawdę zrobił wiele a
przecież nie musiał.