Odwiedziłem ostatnio swoją dobrze zbunkrowaną primerę, jako że
codziennie jeżdżę srajczento. Wciskam przycisk alarmu i g..o,
otwieram z kluczyka alarm nawet nie wyje. Wyciągnąłem więc przewody
rozruchowe domowej roboty i zapalił, przejechałem się 20minut (
powinno do cholery wystarczyć) wyłączam silnik i próbuje odpalić i
g..o. Co jest do cholery przecież trzy tygodnie temu po dwóch
miesiącach stania palił jak złoto a w tegoroczne mrozy tez nie było
problemu ( też po długich prz...