Kobieta Wyzwolona II

21.09.03, 15:42
Widziana ładnych kilka lat temu, na letnim spotkaniu ekumenicznym w
rozpalonej Francji. Miała wykład na temat celibatu osób świeckich. Potem
widziałam ją w otoczeniu mężczyzn, przed namiotem wykładowym. Przyjrzałam
się jej z bliska. Wyciszona, uśmiechnięta. Wysoka. Obiło mi się o uszy
nazywanie takich kobiet "przystojnymi". Piękna. W białej bluzce i
ciemniejszej spódnicy, fajnie opinającej zgrabne biodra (Girlfriend, wiem,
że kicz, ale fakt!)

I męźczyźni, chłonący każde jej słowo...

Kim ona była? Femme Fatale, którą można tylko podziwać?
Nieosiągalną Kobietą, a przez tak zdumiewająco pożądaną?





p.s. "Ty wiesz kto", nie psuj mi, proszę wątku. Nakrzycz na mnie, jeśli
musisz, na priva!!! Poznam Cię, bo jak na razie ksywkę masz zwyczajnie
głupią.

    • Gość: girlfriend ładna była i provokacyjna, to się i gapili :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 16:31
      > Widziana ładnych kilka lat temu, na letnim spotkaniu ekumenicznym w
      > rozpalonej Francji. Miała wykład na temat celibatu osób świeckich. Potem
      > widziałam ją w otoczeniu mężczyzn, przed namiotem wykładowym. Przyjrzałam
      > się jej z bliska. Wyciszona, uśmiechnięta. Wysoka. Obiło mi się o uszy
      > nazywanie takich kobiet "przystojnymi". Piękna. W białej bluzce i
      > ciemniejszej spódnicy, fajnie opinającej zgrabne biodra (Girlfriend, wiem,
      > że kicz, ale fakt!)

      ja sobie tak wyobrażam joannę_1
      hihihi :))))

      Jest taki typ mężczyzny, co mu się podobaja krolewny z drewna :)

      Ja nie noszę się jak z podstawówki, ale kiczem bym takiego noszenia się nie
      nazwała :)

      Ja sie noszę jak dorosła kobieta :)
      • kvinna Niee, to nie to.. 21.09.03, 16:53
        to trochę jak z lesbijkami.

        Z obserwacji: jedne z najbardziej pożądanych kobiet (motywy panów jak
        najbardziej rozumiem :) szybciutko stworzyliby z nimi trójkącik :)

        Kusi to, co niedostępne. W przypadku tamtej kobiety, także jakiś rodzaj
        tajemnicy. Kurna, nie słyszałam rozmowy, nie znam francuskiego. To zabawne, bo
        interpretuję tamto zdarzenie dopiero teraz. Wtedy była tylko recepcja, teraz
        usiłuję dorzucić do niej percepcję.
        Ad kicz: tak nazwałam nie sposób noszenia się (który - nota bene - bardzo
        lubię, niekoniecznie u siebie, bo jest ponadczasowy), ale j ę z y k,
        Girlfriend, język :)

        Ad prowokacja: no, właśnie - żadnej prowokacji. Prowokacja przez brak
        prowokacji. Przez nieme zasygnalizowanie mężczyźnie - nie jesteś mi potrzebny
        (vide: lesbijki). Tu należałoby rozgraniczyć: lesbijce nie potrzebny jest
        mężczyzna erotycznie, K.W. nie jest potrzebny erotycznie n i k t .

        Girlfriend? Jesteś w stanie pomóc mi tu po lacanowsku?

        Taka myśl jeszcze: kobieta w celibacie (jak w ciąży :) nie wiem, jak to
        określić? wyznająca celibat?) - co jest jej źródłem rozkoszy?

        Ona sama...
        :)

        Ktoś Wyższy. Jakkolwiek nienazwany.

        Czy istnieją ludzie bez żadnego zewnętrznego źródła rozkoszy?
        Czy źródło rozkoszy może być immanentne?

        Oj, dużo pytań..
        :)

        Jesli podrzucicie mi jakieś źródła do poczytania (mogą być rozkoszne, bądź
        nie :), nie obrażę się.
        • Gość: girlfriend kvinna, chciałaś kiedyś mieć mężczyznę siłą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 17:08
          serio pytam?

          Taki typ faceta, co go kręcą królewny z drewna (= nieosiągalne) to facet o
          silnym pierwotnym instynkcie łowcy ergo TROGLODYTA

          i nieważne czy panna celibatka czy lesbijka czy co tam jeszcze, ważne ze
          mówi "nie"

          ale w ogóle instynkt łowcy w jakimś stopniu pewnie wszyscy mamy, chociaż trochę
          dlatego pytam, czy nie chcesz czasem kogoś mieć siłą? ;) provokuje cie facet,
          ktory Ci sie z rak wyrywa? no?

          re re provokacja: własnie o to mi chodziło, o czym napisałaś :)

          żródło rozkoszy celibatki: sado-masochizm :)

          nie wierzę kvinna że szukasz zródła rozkoszy w sobie ;)
          to by był emocjonalny onanizm :) albo autyzm jakiś :)
          • kvinna Jesteś szalona, ale to jeden z powodów, dla.. 22.09.03, 08:51
            których z Tobą rozmawiam i dlatego m.in. Cię lubię <śmiech>
            Po kolei.

            Facet wzięty siłą <kwiczę ze śmiechu>
            Wiem, jak to się robi i wzięty siłą...ekhm..raczej nie prostestował.
            Dobrze wiesz, że to nie gwałt, a fajne uwiedzenie :)


            > Taki typ faceta, co go kręcą królewny z drewna (= nieosiągalne)

            Oj, nie...Ta kobieta, która aż tak mnie zaintrygowała (a raczej jej tajemnica),
            że nadaję znaczenie tej obserwacji teraz, nie była królewną z drewna! A skąd
            właściwie wiesz, że jej udziałem nie były orgazmy o baardzo tajemniczym
            źródle? :) I nie mówimy o masturbacji :)

            > to facet o
            > silnym pierwotnym instynkcie łowcy ergo TROGLODYTA

            Mówiąc bardziej potocznie, dla tych których nie fascynuje czytanie słownika
            wyrazów obcych (lubię i to jak :)- jaskiniowiec :)


            Swoją drogą: interesująca para. Męczyli się długo i szczęśliwie.

            Z innej beczki. W soboty, za oknami, z głupim klaksonem przejeżdza czasem
            konwój? :) ok, w każdym razie ŚLUB :) A ja sobie myslę, o ranyy, kolejny
            POGRZEB :) Przepraszam wszystkie świeżo upieczone żony :) (Lecąc w głupie
            tłumaczenia: Wyniósł z pożaru swoją świeżo upieczoną żonę - absurdalnie mi
            dziś :)

            Wracam do tematu.

            > i nieważne czy panna celibatka czy lesbijka czy co tam jeszcze, ważne ze
            > mówi "nie"

            To jej "nie" często nie jest nawet wypowiadane. Może ona nawet nie jest
            proszona, aby na plaży, czy przy drzewie... :) Chodzi o to, że oni wiedzą,
            że "nie". W opisywanym przypadku wiedzieli. I jak pszczółki Gucie do miodu :)


            > ale w ogóle instynkt łowcy w jakimś stopniu pewnie wszyscy mamy, chociaż
            trochę

            Zgoda.

            > dlatego pytam, czy nie chcesz czasem kogoś mieć siłą? ;)

            Już odpowiedziałam :)

            provokuje cie facet,
            > ktory Ci sie z rak wyrywa? no?

            Troszkę się zmieniłam. I jeśli czuję, że "nie" - puszczam wolno.
            Za mną biegać, nie - ja biegać :)

            > żródło rozkoszy celibatki: sado-masochizm :)

            Też to słyszałam :)
            I - kurna - watpię wciąż :)
            S e r i o ?
            Robię duże oczy. Kręcę głową...No, no :)

            > nie wierzę kvinna że szukasz zródła rozkoszy w sobie ;)

            Odpowiem tak: Ty też (czasem) szukasz :) Co by po ścianie nie chodzić.
            Anglosas przecież nie zawsze koło Ciebie ;) Odpowiedz albo i nie: on ci jest
            from Great Britain? Arystokrata? ;) Tak pytam :)

            > to by był emocjonalny onanizm :)

            o ile seks ma coś wspólnego z uczuciami (to już osobny wątek). Bo czasem nie ma.

            >albo autyzm jakiś :)

            Tu się nie zgadzam, ale lubię Twoje żarty :)


            • Gość: girlfriend Re: Jesteś szalona, ale to jeden z powodów, dla.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 12:45
              > Oj, nie...Ta kobieta, która aż tak mnie zaintrygowała (a raczej jej
              tajemnica), że nadaję znaczenie tej obserwacji teraz, nie była królewną z
              drewna! A skąd
              > właściwie wiesz, że jej udziałem nie były orgazmy o baardzo tajemniczym
              > źródle? :) I nie mówimy o masturbacji :)

              ********no nie wiem, nie wiem, czy my sobie nie robimy dowolnych piruetow ze
              słowem orgazm ;)))))
              ale ja oczywiście wszystko roumiem. jedni wolą porto inni rieslingi. tylko nie
              rozumiem tych, co pivo wybieraja nie pod przymusem, hihi ;))))

              > Swoją drogą: interesująca para. Męczyli się długo i szczęśliwie.

              *********amen. aż świętymi pańskimi zostali :) a la carte :))))
              ja zostane jednak przy swoim miłosiernym podejrzeniu, że celibat szkodzi.
              kolega uciekl niedawno z seminarium. ładny był, więc musiał uciec :)

              > provokuje cie facet,
              > > ktory Ci sie z rak wyrywa? no?
              >
              > Troszkę się zmieniłam. I jeśli czuję, że "nie" - puszczam wolno.
              > Za mną biegać, nie - ja biegać :)

              ****** o widzisz, a ja raz tak, raz tak, a raz jeszcze inaczej :)


              > > żródło rozkoszy celibatki: sado-masochizm :)
              >
              > Też to słyszałam :)
              > I - kurna - watpię wciąż :)
              > S e r i o ?
              > Robię duże oczy. Kręcę głową...No, no :)

              *******ja tak na podstawie znanych mi przypadków i obserwacji tego, co w ich
              oczach widzę :)


              >
              > > nie wierzę kvinna że szukasz zródła rozkoszy w sobie ;)
              >
              > Odpowiem tak: Ty też (czasem) szukasz :) Co by po ścianie nie chodzić.

              *******a wiiidziiisz, i tu jest pies pogrzebany.
              czasem-żeby, a nie "bo tak"
              niniejszym też zaznaczam, że za autoerotyzm uważam też seks z kimś, kogo się
              nie kocha :)

              > Anglosas przecież nie zawsze koło Ciebie ;) Odpowiedz albo i nie: on ci jest
              > from Great Britain? Arystokrata? ;) Tak pytam :)

              *******nie. why?

              a jeszcze te haiku daj, acz i bez haiku Cię lubię :)))))
              "lubię Twój świdrujący móżdżek" (copyright mój oocohany ;)

              • kvinna Re: Jesteś szalona, ale to jeden z powodów, dla.. 22.09.03, 13:29
                Pojęcie "orgazm" zamieniamy na "jouissance" :)
                c.d jutro, pa.
        • aand Re: A moze... 21.09.03, 17:14
          ...byla to reinkarnacja Nadjezdy Krupskiej? Kobieta jak rewolucja albo
          rewolucja w kobiecie...
          • yagnieszka Na marginesie 21.09.03, 17:17
            Spytam przy okazji, bo padlo cos takiego powyzej, co mnie zaskoczylo. Skad sie
            bierze przekonanie, ze lesbijce niepotrzebni sa mezczyzni? Erotyzm to bardzo
            skomplikowana sprawa - wszyscy jestesmy sobie wzajemnie potrzebni - kobiety
            kobietom, kobiety mezczyznom, mezczyzni mezczyznom, mezczyzni kobietom. juz
            chocby zebys sie sobie i w sobie przegladac. I uczyc od siebie wzajemnie.
            Erotyki jak najbardziej.
            A jak juz "kobieta wyzwolona" to wyzwolona Z CZEGO? Wlasnych potrzeb
            seksualnych? Brzmi smutno.
            • Gość: girlfriend Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 17:21
              kvinnie chodziło o to, ze lesbijkom mężczyźni nie są potrzebni erotycznie sensu
              stricto
              ja jestem hetero i mnie też kobiety nie są potrzebne erotycznie

              gdyby nagle umarły wszystkie kobiety, nie popełniłabym harakiri
              gdyby nagle umarli wszyscy mężczyźni, popełniłabym
              • yagnieszka Re: Na marginesie 21.09.03, 17:24
                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                > kvinnie chodziło o to, ze lesbijkom mężczyźni nie są potrzebni erotycznie
                sensu
                >
                > stricto
                > ja jestem hetero i mnie też kobiety nie są potrzebne erotycznie
                >
                > gdyby nagle umarły wszystkie kobiety, nie popełniłabym harakiri
                > gdyby nagle umarli wszyscy mężczyźni, popełniłabym

                To ci sie naprawde tylko tak wydaje ;) Wbrew pozorom, tobie jako hetero,
                kobiety sa bardziej potrzebne niz mezczyni - mezczyzna wystarczy ci jeden a
                kobiet trzeba ci co najmniej kilkanascie - mowie powaznie. Przemysl jeszcze
                harakiri - bardzo nieprzyjemny i nieetetyczny sposob na pozegnanie ;)
                • Gość: girlfriend Re: Na marginesie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 17:51
                  a po co mi kobiety? serio pytam?
                  • yagnieszka Re: Na marginesie 21.09.03, 18:16
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > a po co mi kobiety? serio pytam?

                    W skrocie - do pogladania i podsluchiwania. Rozwijajac mysl - nie nauczysz sie
                    erotycznego zachowania i atrakcyjnosci seksualnej (jako hetero!!!) od
                    mezczyzny. Uczysz sie tego od pierwszych swych ziemskich momentow od innych
                    kobiet. Oczywiscie, przez dlugi czas czyni sie to nieswiadomie i mimochodem
                    ale przychodzi moment, gdy obecnosc "girlfrined(s)" (rywalek zreszta tez!)
                    staje sie swiadomym wyborem. Bycie stadnym zwierzatkiem zobowiazuje :)
                    Wracajac zas do harakiri - gdyby zabraklo mezczyzn i zostalabys wylacznie z
                    kobietami, rozmnazanie by ucierpialo (no kidding) ale zycie seksualne
                    zdecydowanie nie (sa dowody z warunkow ekstremalnych). Natomiast gdybys
                    zostala wylacznie z mezczynami, najprawdopodobniej ktorys zabilby cie bardzo
                    szybko wedlug typowo samczej logiki "ja jej nie bede mial ale tez i zaden inny
                    jej nie dostanie" (rowniez sa przyklady z warunkow ekstremalnych).
                    Wciaz nie wiem od czego ta kobieta z poczatku watku mialaby byc wyzwolona.
                    Ktos wie?
                    • Gość: girlfriend to ja się mam UCZYĆ atrakcyjności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 18:30
                      ja juz nie na tym etapie, żeby myśleć "czerwona kiecka, paurki" itp.
                      moja atrakcyjnośc seksulna bierze się ze mnie, ze środka, z mojej pewności
                      siebie, i jest BEZ WĄTPIENIA indukowana przez mężczyzn! ona nie polega na tym,
                      ze mam długie włosy itd. :) owszem, to komunikat, ale tylko gadżet.

                      posłuchaj tych facetow, ktorzy tu piszą (tych dorosłych - MM, ryb, Imagine &
                      Co), oni Ci powiedzą to samo. założę się.

                      Erotyczne zachowania sa wrodzone, yagnieszko, i wyzwalane w kobietach przez
                      mężczyzn.

                      • yagnieszka Re: to ja się mam UCZYĆ atrakcyjności??? 21.09.03, 19:28
                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                        > ja juz nie na tym etapie, żeby myśleć "czerwona kiecka, paurki" itp.
                        > moja atrakcyjnośc seksulna bierze się ze mnie, ze środka, z mojej pewności
                        > siebie, i jest BEZ WĄTPIENIA indukowana przez mężczyzn! ona nie polega na
                        tym,
                        > ze mam długie włosy itd. :) owszem, to komunikat, ale tylko gadżet.
                        >
                        > posłuchaj tych facetow, ktorzy tu piszą (tych dorosłych - MM, ryb, Imagine &
                        > Co), oni Ci powiedzą to samo. założę się.
                        >
                        > Erotyczne zachowania sa wrodzone, yagnieszko, i wyzwalane w kobietach przez
                        > mężczyzn.
                        >

                        A skadze tyle agresji, poblazliwosci, poczucia wyzszosci? Tez wrodzone?
                        Wrodzona to jest umiejetnosc oddychania i wydalania, reszty sie uczymy lacznie
                        z umiejetnoscia ssania! Zapomnialas?
                        • Gość: girlfriend Re: to ja się mam UCZYĆ atrakcyjności??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 19:43
                          > A skadze tyle agresji, poblazliwosci, poczucia wyzszosci? Tez wrodzone?

                          Agresja i poczucie wyższosci biorą się z bycia niekochanym :) z
                          niedopieszczonego ego (wyjąwszy oczywiście przypadki grania w gry)
                          Przykładów takich na tym forum az nadto. A jak mało, to polecam fora
                          polityczne :)

                          Pobłażliwość?
                          I don't get it.


                          > Wrodzona to jest umiejetnosc oddychania i wydalania, reszty sie uczymy
                          lacznie
                          > z umiejetnoscia ssania! Zapomnialas?

                          bzdura.
                          instynkt ssania jest wrodzony, podobnie jak erotyzm, ktory oczywiscie niektore
                          kultury (w tym nasza) pacyfikują, głównie zresztą rękami kobiet.

                          zadnego erotyzmu się nie uczymy, yagnieszko. a jak uwazasz, że tak, to podaj
                          przykłady.

                          pzdr :)
                          • jmx Re: to ja się mam UCZYĆ atrakcyjności??? 21.09.03, 21:00

                            A slyszałaś o czymś takim, że kobieta musi nauczyc się odczuwania orgazmu? A
                            po co Ars Amandi? A po co Wisłocka skoro "wszystko jest wrodzone"? Wrodzony to
                            mamy instynkt przekazywania gatunku i łączenia się w pary a nie erotyzm.
                            Chyba, że u Ciebie to to samo ;-)))))
                            • Gość: girlfriend się przysięgam, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:03
                              nie uczyłam sie orgazmu, tylko od urodzenia umiem. Serio. It just comes to me.
                              A Wisłocka jest vulgaaarnaaaa...

                              p.s.ciekawe, że my tu ciagle tylko o jednym ;) w ten lub odwrotny sposób ;)
                              • jmx Re: się przysięgam, że 21.09.03, 21:08
                                Jasne ;-)))

                                A propos tematu wątku - myslę, że pociągają nas ludzie, bez względu na płeć,
                                którzy wierzą w to co mówią, nauczają. To daje się wyczuć niezaleznie od tego
                                czy mówi się o kwarkach, filozofii czy celibacie. Pasja i wiara.
                                • Gość: girlfriend Re: się przysięgam, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 21:17
                                  > Jasne ;-)))
                                  ja napisałam serio, o wielkim "o"


                                  > A propos tematu wątku - myslę, że pociągają nas ludzie, bez względu na płeć,
                                  > którzy wierzą w to co mówią, nauczają.

                                  ale erotycznie??? no coś TY ;)
                                  kvinna jednak o vabiku erotycznym pisze.

                                  > To daje się wyczuć niezaleznie od tego
                                  > czy mówi się o kwarkach, filozofii czy celibacie. Pasja i wiara.
                                  • jmx Re: się przysięgam, że 21.09.03, 22:23
                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                    >> ale erotycznie??? no coś TY ;)
                                    > kvinna jednak o vabiku erotycznym pisze.

                                    To jej interpretacja dośc dawnego zdarzenia o ile dobrze zrozumiałam.
                                    Niedawno słyszałam jak pewna nauczycielka mówiła, że ona zauroczenie uczniów
                                    jej osobą "przekuwa" na zainteresowanie przedmiotem jakiego naucza
                                    (polonistka). 'Miłość' uczniom przechodzi ale zainteresowanie literaturą
                                    pozostaje. Może tutaj też tak?
                                    • Gość: girlfriend hihihihihihi.... ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 22:26
                                      > To jej interpretacja dośc dawnego zdarzenia o ile dobrze zrozumiałam.
                                      > Niedawno słyszałam jak pewna nauczycielka mówiła, że ona zauroczenie uczniów
                                      > jej osobą "przekuwa" na zainteresowanie przedmiotem jakiego naucza
                                      > (polonistka). 'Miłość' uczniom przechodzi ale zainteresowanie literaturą
                                      > pozostaje. Może tutaj też tak?

                                      jmx, jajcara z Ciebie!
                                      myslisz ze Te Panowie się na celibat nawrócą, bo panna ładna ich
                                      namawia? :)))))))

                                      p.s.chcesz obejrzeć krwawą jatkę? idź na FŚwiat, na wątek "co począć z jotką?"
                                      dobre! pikuś po prostu!
                                      • jmx Re: hihihihihihi.... ;))) 21.09.03, 23:55
                                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                        > jmx, jajcara z Ciebie!
                                        A co mam se żalować, tak grobowo sie ostatnio zrobiło ;-))))))))))))

                                        > myslisz ze Te Panowie się na celibat nawrócą, bo panna ładna ich
                                        > namawia? :)))))))

                                        Nieeeeee, myślę że to oni ją chcą nawrócić ;-))))))))))))
                                  • yagnieszka No i co z tym wyzwoleniem? 21.09.03, 22:26
                                    Girlfriend - masz na imie Zosia? Zosia-Samosia? A pokolenia tak sie trudzily
                                    aby Ci zostawic bagaz wiedzy, doswiadczen i obserwacji... Wszystko na nic ;)

                                    Dalej nie wiem z czego sie ta kobieta w bialej bluzce i ciemnej spodnicy
                                    wyzwolila, miala wyzwolic.
                                    • Gość: girlfriend Re: No i co z tym wyzwoleniem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 22:29
                                      > Girlfriend - masz na imie Zosia? Zosia-Samosia? A pokolenia tak sie trudzily
                                      > aby Ci zostawic bagaz wiedzy, doswiadczen i obserwacji... Wszystko na nic ;)


                                      yagnieszko, o czym Ty mowisz?
                                      klnę się na co pragniesz, że wszystko co mi matka z babką do głowy kładły o
                                      facetach to najszczersza nieprawda!
                                      wszysytko co o nich wiem i o sobie (as a girl) wiem od nich, z kontaktów z nimi


                                      > Dalej nie wiem z czego sie ta kobieta w bialej bluzce i ciemnej spodnicy
                                      > wyzwolila, miala wyzwolic.

                                      z mężczyzn yagnieszko
                                      odsyłam do pierwszego wątku kvinny o kobiecie wyzwolonej (sprzed kilku dni)
                                      • yagnieszka Re: No i co z tym wyzwoleniem? 21.09.03, 22:34
                                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                        > yagnieszko, o czym Ty mowisz?
                                        > klnę się na co pragniesz, że wszystko co mi matka z babką do głowy kładły o
                                        > facetach to najszczersza nieprawda!
                                        > wszysytko co o nich wiem i o sobie (as a girl) wiem od nich, z kontaktów z
                                        nimi
                                        >

                                        To jeszcze bardzo malo wiesz ale dzieki temu czeka Cie wciaz duzo
                                        niespodzianek - pozazdroscic :)


                                        >
                                        > > Dalej nie wiem z czego sie ta kobieta w bialej bluzce i ciemnej spodnicy
                                        > > wyzwolila, miala wyzwolic.
                                        >
                                        > z mężczyzn yagnieszko
                                        > odsyłam do pierwszego wątku kvinny o kobiecie wyzwolonej (sprzed kilku dni)


                                        Podaj link, poczytam. Jak sie wyzwala "z mezczyzny"? Brzmi zdecydowanie
                                        surrealistycznie, Dali by taka wizje na pewno smakowicie namalowal ;)
                                        • Gość: girlfriend Re: No i co z tym wyzwoleniem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 22:42
                                          > To jeszcze bardzo malo wiesz ale dzieki temu czeka Cie wciaz duzo
                                          > niespodzianek - pozazdroscic :)

                                          o nieładnie...
                                          obie strony sa jednocześnie sędzią i stroną, powiedzmy sobie szczerze.

                                          nic o mnie nie wiesz, więc nie sądź
                                          nigdy nie doświadczyłam niczego złego ze strony mężczyzn - wiem nawet dlaczego:
                                          lubię ich, szanuję, przyjaźnię się z nimi, kocham, ufam, nie oszukuję, rozumiem
                                          i jestem uważna
                                          dlatego nie przyciągam nicponi i jestem kochana, nie zdradzana etc.
                                          ale oczywiście współczuję Ci odmiennych doswiadczeń. serio.

                                          zawsze występuję na tym forum w obronie mężczyzn bo a/maja ogólnie gorzej
                                          b/rozhisteryzowanych przeszukiwaczek komórek tu az nadto. A jak nie nadto, to
                                          zajrzyj na FKobieta, hihi ;)
                                          • yagnieszka Re: No i co z tym wyzwoleniem? 21.09.03, 22:58
                                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                            > o nieładnie...
                                            > obie strony sa jednocześnie sędzią i stroną, powiedzmy sobie szczerze.
                                            >
                                            > nic o mnie nie wiesz, więc nie sądź
                                            > nigdy nie doświadczyłam niczego złego ze strony mężczyzn - wiem nawet
                                            dlaczego:
                                            >
                                            > lubię ich, szanuję, przyjaźnię się z nimi, kocham, ufam, nie oszukuję,
                                            rozumiem
                                            >
                                            > i jestem uważna
                                            > dlatego nie przyciągam nicponi i jestem kochana, nie zdradzana etc.
                                            > ale oczywiście współczuję Ci odmiennych doswiadczeń. serio.
                                            >
                                            > zawsze występuję na tym forum w obronie mężczyzn bo a/maja ogólnie gorzej
                                            > b/rozhisteryzowanych przeszukiwaczek komórek tu az nadto. A jak nie nadto,
                                            to
                                            > zajrzyj na FKobieta, hihi ;)

                                            A tosmy sie kompletnie nie zrozumialy. Ja sugeruje - jak widac nieudolnie - ze
                                            czeka Cie jeszcze duzo niespodzianek (przyjemnych glownie) soba sama gdy
                                            zechcesz uczyc sie swojej seksualnosci nie tylko od mezczyzn. I nie zachecam
                                            Cie do stosunkow lesbijskich ale do obserwacji i rozmow z kobietami. Najpiej z
                                            roznych kultur i roznych pokolen. Naprawde uczymy sie siebie cale zycie. I do
                                            tego to naprawde wzbogaca.
                                            Ja tam wole wystepowac w obronie ludzi, ktorzy wedlug mnie obrony potrzebuja.
                                            I wtedy jest mi obojetne jakiej sa plci. Nie zakladam, ze "mezczyzni maja
                                            gorzej" albo, ze "kobiety sa rozhisteryzowanymi przeszukiwaczkami komorek".
                                            Plec jest moim zdaniem sprawa drugorzedna, gdy mowa o przyzwoitosci.
                                            Wracajac do erotyzmu - mam wrazenie, ze bierzesz wszystko strasznie "verbatim"
                                            a ja do Ciebie puszczam oko, staram sie dac Ci do zrozumienia, ze poznawanie
                                            siebie zawdzieczamy glownie wlasnej plci, czesto poprzez negowanie roznych
                                            postaw. Nie trzeba sypiac z kobietami zeby sie od nich uczyc wlasnego
                                            erotyzmu! Piszesz o pewnosci siebie i wewnetrznej mocy - zgoda - bardzo wazny
                                            element seksualnosci i sensualnosci. Ale uczymy sie tego obserwujac reszte
                                            swiata, glownie kobieca reszte swiata. Jesli jeszcze tego nie odkrylas, to
                                            sprobuj poszukac wokol siebie. Nie ma nic bardziej stymulujacego niz GIRL
                                            POWER.
                                            • Gość: girlfriend niezgoda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 23:21
                                              ponad girl power zdecydowanie dymne, tabaczne oczy męskie :)
                                              elektrownia jądrowa ;)

                                              dobranoc :)

                                              p.s.jak mam sie uczyć erotyzmu od kobiet nie sypiajac z nimi to przebóg nie
                                              wiem :))))) poza tym ja jestem naturalnie utalentowana, hihi ;)))))
                                              • jmx Re: niezgoda ;) 22.09.03, 00:00
                                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                > p.s.jak mam sie uczyć erotyzmu od kobiet nie sypiajac z nimi to przebóg nie
                                                > wiem :))))) poza tym ja jestem naturalnie utalentowana, hihi ;)))))

                                                Kobieto!! To dla ciebie erotyzm = sypianie??
                                                Hihihi, to Ciebie naprawdę jeszcze czeka dużo niespodzianek. Miłych ma się
                                                rozumieć ;-))))))
                                                • Gość: girlfriend Re: niezgoda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:23
                                                  no, yagnieszka wciska mi taki kit, że aż zgłupiałam hihi ;)))

                                                  od kobiet mam się uczyć erotyzmu - jaja roku po prostu :)))
                                                  • jmx Re: niezgoda ;) 22.09.03, 01:25
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > od kobiet mam się uczyć erotyzmu - jaja roku po prostu :)))

                                                    Nigdy nie mów nigdy ;-)))
                                                  • Gość: girlfriend Re: niezgoda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:36
                                                    ja wyznaję alfikim w tym temacie, hihi;)

                                                    wiem, bom już była przez pannę wyrywaną :))))
                                                  • jmx Re: niezgoda ;) 22.09.03, 01:40

                                                    Alfikizm - tak, czytałam :-). Ale podrywanie, łóżkowanie a erotyzm to jednak
                                                    różne rzeczy, chociaż łączą się ze sobą ;-))))
                                                  • Gość: girlfriend Re: niezgoda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:52
                                                    w dalszym ciągu nie rozumiem podstawy dyskursu - czego jam mam się od
                                                    koleżanków uczyć, skoro one mniej uczone hihi?
                                                  • yagnieszka Re: niezgoda ;) 22.09.03, 01:32
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > no, yagnieszka wciska mi taki kit, że aż zgłupiałam hihi ;)))
                                                    >
                                                    > od kobiet mam się uczyć erotyzmu - jaja roku po prostu :)))


                                                    Dziewcze drogie - ilez Ty masz lat? 22 czy co? Dorosnij zesz albo poczytaj co,
                                                    bo mam poczucie obcowania z moja nastoletnia pasierbica.
                                                  • Gość: girlfriend Re: niezgoda ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:34
                                                    28.

                                                    na czym ma polegać moje dorośnięcie, bo naprawdę nie pojmuję?

                                                    erotyzm z książek, fju fju...
                                                    yagnieszko, toż koń by się uśmiał - czy tam konica... ;)
                                                  • yagnieszka Re: niezgoda ;) 22.09.03, 01:41
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > 28.
                                                    >
                                                    > na czym ma polegać moje dorośnięcie, bo naprawdę nie pojmuję?


                                                    No taaak... Tos Ty jeszcze dziewcze ploche i niewinne. Wszystkie przyjemnosci
                                                    poznania wciaz jeszcze przed Toba. Jak juz wspomnialam wczesniej -
                                                    pozazdroscic.
                                                    Spij dobrze - przed 30tka tylko tak sie spi ;)
                                                  • Gość: girlfriend obiecanki-cacanki ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.03, 01:51
                                                    nievinne, phi! ;)
                                                    jak raz świetnie wyszkolone, przez jednego jogina ;)
                                                    czego i yagnieszce życzę, zamiast książków i koleżanków :))))
                                • kvinna Aha! 22.09.03, 09:05
                                  Podoba mi się to, JMX!!! Podkreślenie :) Pasjonaci - też.


                                  :)
          • true-man Re: A moze... 21.09.03, 17:22
            Matka Boska Czestochowska, Krolowa Polski, Wiecznie Dziewica, ze swita
            Upojonych Wiernych TU-Bylcow polsko-francuskich, czcicieli zjaw
            nieskazitelnych, czyli oparow i omamow.
    • Gość: Malwina Re: Kobieta Wyzwolona II IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 22.09.03, 10:52
      czlowiekiem ktory przyszedl wywalic ciekawym wiesci ludziom ( w tym mezczyznom)
      swoje kompetencje - i dlatego sluchali.
      Ot, normalny szacunek dla pracy drugiego
      a gdzie indziej by sie na nia rzucili ?
      • kvinna Re: Kobieta Wyzwolona II 22.09.03, 11:03


        - rzekła Malwina ze stoickim spokojem.

        :)
        • Gość: Malwina Re: Kobieta Wyzwolona II IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 22.09.03, 11:16
          wiesz, ja ja znam :-)
          lubi aby jej nie przeszkadzac trzepaniem rzes gdy zawodowo nawija
          a ze ladna i zgrabna to dystans musi zainstalowac zeby jej message przeszedl
          bez kolizyjnie
          • Gość: Malwina Re: Kobieta Wyzwolona II IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 22.09.03, 11:40
            a bezkolizyjnie to nawet i lepiej....
Pełna wersja