podobno kiklktygodniowe maleństwa z największym zaciekawieniem wpatrują się w twarz rodziców, podobno też wysyłają uśmiechy tylko do twarzy a nigdy do przedmiotów.. i tu zaczyna sie mój niepokój...
jestem mamą prawie 2-miesiecznego dzidziusia- maluszek owszem wpatruje sie w nasze twarze ale zdecydowanie cześciej wpatruje sie w jakis niewiadomy punkt i to czesto na suficie... usmiecha sie jednak najczęściej wlaśnie patrząć gdzies w sufit. Najlepszy humor ma leżąc bez pieluszki na przewijaku ....