Pan Zenek kombinuje zeby oszczedzic na wywozie smieci, zamiawia
najmniejszy (najtanczy w obsludze) pojemnik, a nadmiar smieci
podrzuca na pobliskie osiedle mieszkaniowe.
Zaklad oczyszczania ktoremu klienci tacy jak Pan Zenek nie dadza
zarobic, z koleji podnosi cene za swoje uslugi nawet te minimalne, w
tym rowniez Panu Zenkowi...tak kreci sie zamkniete kolo.
Ostatecznie nikt nie zarabia na tym, a wszyscy traca, nawet pan
Zenek ktory dziwi sie dlaczego zaklad oczysczania miast...