-
policja, oczywiscie nie mogła przyjechać na miejsce pokierowac ruchem bo kto za nich wypiłby darmowa kawę w maku?
-
Super! W tej chwili to całe forum dziala jak zepsuty hamulec od starej
karuzeli. Zatarło się, zapiekło i odpuścić nie chce...
Nawet jak się uda "wejść", "zalogować", to po róbie wysłania jakiegoś postu
dowiaduję się, że system mnie wylogował. Dziękuję bardzo...
Czy to już tak ma pozostać na zawsze???
-
I tak oto się marnuje podatki. Autostrady też by mogły być 20 razy tańsze, al jak kaska idzie z budżetu to sięprzepłaca.
Czas skończyć z demokracją i przywrócić feudalizm.
-
To co dzieje się w tym roku to już kompletne dno. Piszą i mówią o tym
wszystkie media, a kolejowi włodarze mają to w głębokiej, excusez le mot,
dupie. Wysadzić i zaorać.
-
czemu nie można wymienić tych starych parkomatów na nowe, nowoczesne
i wielofunkcyjne - niech będą od razu automatami sprzedającymi
bilety ZTM i doładowującymi karty miejskie! Tylko w Warszawie "nie
da się"?
-
Na trasie do Gdyni Intercity zalicza jakas awarie prawie codziennie. Rekord to
chyba IC Neptun w niedziele po "zaglowcach", wczoraj IC Kaszub. Pewnie po
prostu lokomotywy nie wytrzymuja ciaglej jazdy na oporach na tej linii.
-
W umowie na naprawy i konserwacje schodów trzeba zapisać maksymalny czas
naprawy, np. 48 godzin. Albo firma się wywiąże, albo płaci kary...
-
Piotruś to jakiś cymbał?
Auto się zapsuło, a on sądzi, że auta się nie psują?
Zapytajcie go, dlaczego tak mu się wydaje - tym może się jakiś lekarz zainteresować...
-
i tak jest własnie z komunikacją publiczną... prywatny transport (ten
tak zwany blachosród) jest zadbany, systematyczne serwisowany, i daje
100% gwarancje dotarcia do celu w miarę na czas. nic nie wspominam o
jakości podróży własnym autem... więc jak skłonić warszawiaków do
podróży komunikacja publiczną?
-
Kiedyś obowiązywała zasada, że jeśli nastąpiło uszkodzenie pojazdu
to pasażer mógł się przesiąść nie kasując kolejnego.
Warunki przewozu oznaczają nierównouprawnienie stron umowy. Jeszcze
jestem w stanie zrozumieć konieczność przewidywania korków. Ale
przewidywanie uszkodzeń taboru? Wolne żarty!
-
Jadąc dziś ul. Krzyckiego natknalem się na korek (zator drogowy). Okazało się
że przyczyną jest zepsuty samochód na prawym pasie. Za kierownicą siedziała
młoda dziewczyna z telefonem komorkowym w ręku. Dobrze że włączyła światła
awaryjne.
Szlag mnie trafił że panienka siedzi sobie za kierownicą i nic nie robi, a
samochód tamuje przejazd. Nie chciałem wyjeżdzać "z mordą" dlatego spytałem
dlaczego nie zepchnęla tego samochodu na bok. Okazało sie ze próbowala ale
nie ma tyle siły że...
-
Zemsta Kaczora
-
z tego sklepu klepie rybskiem i starym miechem nawet, gdy idzie sie pietro
wyzej! dno dna
-
Nie jestem rodowitym, ale mieszkam tu od.... 10 roku zycia.
Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, jak cwaniakowośc warsiawiaków (no -
moze poza tym forum, ale tu też jest to nieliczne).
Czy rzeczywiście warszawiacy zadzierają nosa?
A może to jakis mit.
No bo wiecie - jak się chce, to każde zachowanie można określić po swojemu i
wszystko podiągnąc pod jedna melodię.
To tak jak niegdysiejszy mit z piwem w zielonych butelkach.
Młodzi być może go nie znają - za komuny powszechnie ...
-
Zepsuty pociąg z pasażerami w środku nie różni się niczym od zepsutego pociągu
z węglem, ma stać i czekać aż przyjedzie lokomotywa/tor będzie
przejezdny/wróci prąd. Może czas nieco zmienić kolejowe przepisy? Może np.
przy przewidywanym czasie awarii > 1 godz. należy wysyłać kom. zastepczą?
Tłumaczenia pani z Kolei Mazowieckich były rozbrajające, przyznała że nikt nie
wiedzial co robić, a o pasażerach zapomnieli.
-
Czy ta instytucja ma służyć poprawie bezpieczeństwa, czy polowaniu na ludzi?
Wczoraj przyuważyłem, jak w pewnym miejscu dwóch panów z radiowozem zaczaiło
się na przejeżdżających na czerwonym świetle. Było to zwykłe przejście dla
pieszych między przystankiem autobusowym, a jakimiś biurami. I wszystko byłoby
ok, gdyby nie godzina, o której drogówka się ustawiła. Normalnie krew mnie
zalała, bo pilnowali między godziną 2 a 3 w nocy przejścia dla pieszych między
przystankiem na którym nic o ...