ludzie, wraz z jeszcze bardziej zestresowanymi rodzicami szturmują bramy
krakowskich liceów. Temat dla tv i prasy. Kolejki, przepychanki, prośby, próby
obejścia. Show jak skurczybyk. Tylko dlaczego tak jest? Wiadomo przecież, że
wyż demograficzny. Wiadomo,że rozbudzone nadzieje każą młodym wiązać swoją
przyszłość z wykształceniem - najlepiej ogólnym - a potem studiami. To wszystko
wiadomo... I co z tego?
Sam jestem z wyżu (tego powojennego), wiem co to egzaminy, stres, niepewność ...