Od dwóch miesięcy leczę lęk uogólniony u terapeutki behawioralno-poznawczej.
Na wczorajszym spotkaniu doszłyśmy do wniosku, że przyczyną stanów lękowych
jest u mnie niska samoocena będąca skutkiem braku zainteresowania ze strony
mamy moją osobą.
Właściwie stoję w punkcie wyjścia. I zastanawiam się, czy terapia
behawioralna jest w stanie pomóc mi w uporaniu się z problemem poczucia
niskiej wartości i uczucia że "mam mnie nie kocha". Czy to dobry typ terapii?
Czy nie lepsza byłaby ...