zraniony

(6 wyników)
  • dlaczego tak jest że to ja będąc osobą zranioną przez kogoś jestem winną za rozpad rodziny. to mnie robiono w konia, okłamywano , oszukiwano i olewano a jak odeszłam to się wszystko obróciło przeciwko mnie bo to ja nie chciałam ratować rodziny. pan się w końcu przecież zmienił to dlaczego ja nie potrafię mu dać szansy. rzygać się chce. ja mam od razu stanąć na baczność i dziękować losowi za jego zmianę . śmieszne , że wszystko obraca się przeciwko mnie............
  • Czytając różne wątki mam świadomość jednego. Przekroczyć linię, zdecydować, postanowić. Wielka odwaga i zarazem odpowiedzialność za losy innych (córka nastolatka). Cóż mozna jednak zrobić, kiedy on przjął postawę obrażonego psa ogrodnika, a ja....................Nie potrafię wziąć tego na siebie, mimo świadomości, że jestem powietrzem, które wypełnia przestrzeń, w któej przyszło nam bywać przez kilka godzin dziennie. Nawet nie mam siły pytać, dlaczego. Tylko nie mówcie mi, że na t...
  • Witam, za kilka tygodni mam sprawę rozwodową, pozew złożyłam sama, brzydzi mnie pranie brudów, więc napisałam bardzo ogólnikowy i krótki pozew. Żeby nie urazić męża. To ja od niego odeszłam, niestety nie mogłam już żyć dalej w tym związku. Natomiast otrzymałam odpowiedź męża, napisał paszkwil na 6 stronach, o tym jaka jestem okropna. Przykre jest, że wiele z tych rzeczy są kłamstwem. A to najbardziej boli. Teraz nie wiem co mam robić, skoro złożyłam pozew, to przypuszczam, że sędzia na...
  • Witam Wszystkich na tym forum. Mam 24 lata i przed soba rozwód po 2 latach małżeństwa... Moje życie jak na mój wiek dostarczyło mi już wiele przykrości. Mało udany związek u boku faceta który chciał mieć służącą a nie żonę, śmierć dziecka i teraz znów stratę ... męża. Nie wiem czy to nazwać stratą czy uwolnieniem się i szansa na lepsze życie...? Każdy znajomy widząc nasz związek z dnia na dzień teraz nie urkywa radości i pociesza mnie jak może, nie powiem żebym i ja się strasznie ...
  • Mam wyznaczoną pierwszą i pewnie ostatnią sprawę rozwowdową, wydawało mi się, że jest ze mną lepiej, że dochodzę powoli do siebie, ale jak się dowiedziałam o terminie to mnie zmroziło, znowu "upadłam", chodzę i płacze, nie mogę pracować, nie funkcjonuje normalnie, myślę jak będzie na sprawie co powiem, o co będą pytać, a przede wszystkim jak się nie rozkleić...? Zastanawiam się czy powiedzieć prawdę, że kocham jeszcze męża (mimo że mnie b.zranił), czy skłamać i mieć to z głowy? ...
  • Spotkaliśmy się w dość dziwnym i trudnym momencie życia - on kilka dni przed rozprawą rozwodową, ja kilka dni przed złożeniem pozwu. Oboje pokaleczeni, poobijani psychicznie, praktycznie dwa wraki emocjonalne. Właściwie ciągle pytamy siebie co robimy, czy mamy świadomość tego, co robimy. Tak naprawdę, to nie wiem, coś nas do siebie ciągnie... Ustaliliśmy, że będziemy ze sobą szczerzy, do bólu szczerzy... Nie wiem czy to jest dobra strategia... Oboje bardzo boimy się zranić i zosta...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się