28.12.16, 03:01

Bez odrzucenia propagandy, z badań katastrofy smolenskiej za dużo nie wyniknie.
Nie ułatwiają dotarcia do prawdy efekty pracy wielce utytułowanego prof. Biniendy, który dokonuje symulacji upadku i rozpadu kadłubu przy płaskim, pionowym uderzeniu z prędkością 9 m/s, zupełnie pomijając prędkość ponad 70 m/s lądującego samolotu, czy jego słynne badania brzozy, w których zeruje parametr twardości przeszkody.
Przykro się na to patrzy.

Realia są takie, że ze skrzydłem samolotu radzą sobie nawet zdecydowanie cieńsze od smoleńskiej brzozy, telegraficzne słupy.

www.youtube.com/watch?v=TrIZd53Gl4E


--
www.youtube.com/watch?v=dEORFyZPmgY
Obserwuj wątek
    • tomek.125 Re: . 28.12.16, 17:42

      Teraz obejrzałem cały filmik. wink i widzę, ze slup bliższy kadłuba jednak nie dal rady. Ale też
      i brzoza w miejscu uderzenia miała większa średnicę (nikt na świecie nie stawial 40-centymetrowej grubości słupów).

      fizyka-smolenska.blogspot.com/2014/02/9-inzynieria-skrzyda-jego-starcie-z.html

      Tłumaczenie się z tego wszystkiego, jest trochę jak tłumaczenie, że nie jest się wielbłądem. Patrzy człowiek na miejsce katastrofy, widzi zniszczenia i słyszy zarzuty, ze samolot rozpadł się na kilkadziesiąt tysięcy części. A na ile miał się rozpaść? Na pięćdziesiąt? Poza tym, jeśli to wybuch miał przyczynić się do tak dokumentnej defragmentaryzacji, to logicznym jest, że przerwałby połączenie mikrofonów z kokpitu z czarną skrzynką. A jakoś dziwnie nie przerwał.

      • tomek.125 Re: . 28.12.16, 17:50

        >dokumentnej fragmentaryzacji
    • tomek.125 Re: . 29.12.16, 21:03

      https://s28.postimg.org/jyem8xqe5/2016_12_29_210036.jpg



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka