tomek.125
31.01.17, 20:58
"wizjonerzy ustawili się finansowo, wzbogacili się i prowadzą wygodne życie. Wystarczy pomyśleć, jeden z nich organizuje [pielgrzymki] bezpośrednio z Ameryki, z bezpośrednim zyskiem ekonomicznym, dziesiątki pielgrzymek rocznie."
www.traditia.fora.pl/medjugorie-vassula-ryden-i-inne-falszywe-objawienia-i-wizje,46/wywiad-z-egzorcysta-monsignor-andrea-gemma-o-medjugorje,1113.html
www.bibula.com/?p=79998
Jeden z bardziej niekorzystnych wizerunkowo aspektów całej tej medjugorskiej historii – biznesowy charakter funkcjonowania świadków rzekomych objawień oraz fakt, że nikt spośród niech nie wybrał życia konsekrowanego, choć taka droga była pewną oczywistością dla widzących z innych, uznanych przez kościół objawień.
Maksymin z La Salette co prawda nie wybrał życia konsekrowanego, ale też „nie żył” z objawień, a nawet nie dążył choćby do założenia rodziny, choć jako mężczyzna sławny, wśród potencjalnych kandydatek do zamążpójścia mógł pewnie przebierać.