IP: *.promax.media.pl 13.09.17, 21:14

A co jeśli sodomici, jak i reszta wymieniona, całym życiem potwierdzając swoj wybór, odchodzą do wieczności z bluźnierstwem na ustach. Zlewka tematu w rodzaju "kim jestem, by go sądzić", przestaje być taka zabawna.


>>>Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.<<<


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4f/Edie_Windsor_DC_Pride_2017.jpg/800px-Edie_Windsor_DC_Pride_2017.jpg

Edith Windsor


www.youtube.com/channel/UCsof2R7kbli4Jdiib9rxoSw/videos


Obserwuj wątek
    • Gość: t Re: . IP: *.promax.media.pl 16.09.17, 00:55

      Nic osobistego nie mam do tych ludzi; nie żywię do nich żadnej nienawiści czy pogardy. Uważam tylko za Pismem Sw. i specjalistami, że skoro za odmienne skłonności odpowiedzialny jest nie warunkujący zachowania genotyp, a wybór kulturowy, oraz, jak wynika z badań, rzeczeni są zdolni wchodzć w relacje intymne z płcią przeciwną (a nawet będąc w takiej relacji się zadurzyć), to nie ma nic co zdejmowałoby z nich odpowiedzialność z takich, a nie innych wyborów.
      I stąd właśnie ta groza możliwego wiecznego samopotępienia. Tak, samopotępienia; mądrzy ludzie twierdzą, że to nie nieskończenie dobry Bóg skazuje na piekło, a czynią to autonomicznie sami bluźniący mu nieszczęśnicy.


      ======================

      DENNIS PRAGER:
      Czteroletnie badania 128 gayów, prowadzone przez profesora psychologii n a Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, wykazały, że: „więcej niż 92 procent gayów umawiało się z kobietami od czasu do czasu, a 2/3 miało stosunek płciowy z kobietą". W chwili obecnej jedyną teorią, którą możemy odrzucić jest ta, że homoseksualiści są biologicznie "zaprogramowani".


      pismofronda.pl/wp-content/uploads/Fronda06.pdf

      Naj­bardziej znane są obserwacje profesora J. D. Rainera, analizującego przypad­ki bliźniąt jednojajowych, z których jedno okazywało się hetero-, a drugie homoseksualistą. Profesor W. H. Perloff wykluczył z kolei wpływ hormonów na powstawanie homoseksualizmu, klasyfikując go jako „zjawisko czysto psychiczne". Do podobnych wniosków doszli również tacy uczeni, jak m.in. Karen Horney, Charles Socarides czy Marcel Eck. Nawet tak życzliwi wobec ruchu gejowskiego seksuologowie, jak Masters i Johnson stwierdzili, że źró­dłem homoseksualizmu są „nabyte preferencje".

      pismofronda.pl/wp-content/uploads/Fronda30.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka