Dodaj do ulubionych

dowcip dnia...

03.03.04, 19:09
Stoi koń pod sosną i patrzy, a na sośnie siedzi krowa. Koń pyta:
- Co ty robisz na tym drzewie?
- Śliwki jem.
- Śliwki?? Przecież to sosna!
- Wiem, śliwki mam w reklamówce!
Obserwuj wątek
    • ksfiona Re: dowcip dnia... 03.03.04, 19:21
      Geografia seksu
      W parku na ławce siedzi atrakcyjna blondynka i czyta książkę. Dosiada się do
      niej młody chłopak i pyta:
      - Jaką książkę pani czyta?
      - "Geografię seksu".
      - I jaka jest główna myśl tej książki?
      - Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.
      - Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou.
    • wiloa Re: dowcip dnia... 05.03.04, 20:21
      ale sie usmialam :)) dobre! pozrow. wiloa
      • mika_1 Re: dowcip dnia... 05.03.04, 21:53
        Rozmawia rosyjski zolnierz z amerykanskim. Amerykanin chwali sie jak to
        u nich jest dobrze w armii, ze maja dobry sprzet, ze dobrze ich szkola itp.
        Az doszlo do tematu: wyzywienie. Amerykanin mowi, ze oni dostaja dziennie
        rownowanosc 8 tys kalorii. Na to Rosjanin:
        - Klamiesz! Zaden czlowiek nie zezre dziennie 30 kilogramow ziemniakow !
        • mika_1 Re: dowcip dnia... 05.03.04, 21:53
          Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej
          kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie
          rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale
          patrzy, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, juz szosta!".
          • januszx Re: dowcip dnia... 06.03.04, 08:31
            dobrze z uśmiechem rozpocząć dzień :-)
            A ja nwiązuje do pierwszego dowcipu
            jak krowy siedziały na wierzbie i patrza w niebo a tam leci
            stado ...imadeł! i jedno z imadeł pyta krów :
            - którędy na Madagaskar?
            - w lewo - informuje jedn z krów.
            Poleciłay w lewo
            Za chwile leci drugie stado imadeł i zadają to samo pytanie o kierunek drogi na
            Madagaskar...
            Ta sama krowa powiada :
            -w prawo! Imadła poleciały , a wtedy ta do tej pory milcząca krowa mówi :
            - dlaczego to drugie stado wysłałaś w niewłaściwym kieruku?
            -a poco tyle imadeł na Madagaskarze!...
          • januszx Re: dowcip dnia... 06.03.04, 08:31
            dobrze z uśmiechem rozpocząć dzień :-)
            A ja nwiązuje do pierwszego dowcipu
            jak krowy siedziały na wierzbie i patrza w niebo a tam leci
            stado ...imadeł! i jedno z imadeł pyta krów :
            - którędy na Madagaskar?
            - w lewo - informuje jedn z krów.
            Poleciłay w lewo
            Za chwile leci drugie stado imadeł i zadają to samo pytanie o kierunek drogi na
            Madagaskar...
            Ta sama krowa powiada :
            -w prawo! Imadła poleciały , a wtedy ta do tej pory milcząca krowa mówi :
            - dlaczego to drugie stado wysłałaś w niewłaściwym kieruku?
            -a poco tyle imadeł na Madagaskarze!...
            pozdrawiam
            J
            • mika_1 Re: dowcip dnia... 06.03.04, 09:06
              Siedzia trzy mrowki na drzewie; pod drzewem biega krowa.
              - Glupia paskudna krowa - wola jedna mrowka.
              Krowa nic.
              - Glupia paskudna krowa - wola druga mrowka.
              Krowa nic.
              Jeszcze tak mrowki wolaly kilka razy, az krowa sie
              wkurzula i mowi:
              - Jeszcze raz a tupne noga, wszystkie spadniecie, a wtedy ...
              Mrowki dalej swoje.
              Krowa tupnela noga i jedna z mrowek spadla jej na kark.
              - UDUS JA UDUS !!! - krzycza pozostale mrowki.
              • mika_1 Re: dowcip dnia... 06.03.04, 09:10
                Silberstein na łożu śmierci rozmawia z czuwającą obok żoną:
                - Salci, czy byłaś przy mnie jak umarł nasz pierworodny syn? Byłam, skarbie.
                - Salci a czy byłaś wtedy jak splajtowałem? Byłam z tobą, kochanie.
                - Salci, a byłaś wtedy ze mną jak spłonęła nasza manufaktura? Byłam, byłam.
                - Salci a czy byłaś przy mnie jak wzięli mnie do wojska? Byłam całym sercem.
                - Oj Salci, Salci, nie przyniosłaś ty mi szczęścia w życiu...
    • szekla Re: dowcip dnia... 07.03.04, 12:37
      na galezi siedzi wrobel, przysiadla sie wrona.Wrobel pyta:
      kto ty jestes?
      Wrona jestem a ty?
      ja to jestem orzel, tylko w dziecinstwie ciezko chorowalem.
    • januszx Re: dowcip żydowski... 08.03.04, 09:34







      Humor żydowski


      --------------------------------------------------------------------------------
      Na poczatku Pan Bog przyszedl do Arabow i pyta sie:
      - Czy chcecie moje przykazanie?
      - A jakie?
      - Nie kradnij.
      - Panie! My zyjemy z rabowania karawan. jezeli przestaniemy krasc, to
      jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc? To jest niemozliwe! Nie chcemy
      takiego przykazania.
      Przyszedl Pan do Amorytow i pyta:
      - Chcecie moje przykazanie?
      - A jakie?
      - Nie zabijaj.
      - Panie, jestesmy najbardziej walecznym narodem, zyjemy z wojny i
      podbojow. Jak moglibysmy egzystowac bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego
      przykazania.
      Przyszedl Pan do Amalekitow i pyta:
      - Chcecie moje przykazanie?
      - A jakie?
      - Nie cudzoloz.
      - Panie, podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie milosci w
      swiatyni. Jezeli tego zaniechamy co stanie sie z nasza religijnoscia,
      nasza wiara? Nie chcemy Twojego przykazania.
      Pan Bog byl juz w klopocie, ale zobaczyl maly narod izraelski znajdujacy
      sie w niewoli egipskiej. Poszedl wiec do Izraelitow i pyta:
      - Chcecie moje przykazanie?
      - A ile by to kosztowalo?
      - Nic, za darmo!
      - Tak calkiem za darmo?
      - Calkiem bez placenia!
      - To bysmy wzieli dziesiec.

    • bango19 Re: dowcip dnia... 11.03.04, 22:45
      Dlaczego jesteśmy narodem wybranym?

      1. Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu,
      płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.
      2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.
      3. W 1995 r. jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny medyczny rekord
      świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną
      dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.
      4. W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka
      śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan".
      5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.
      6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną
      normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.
      • users1 Re: dowcip dnia... 12.03.04, 11:32
        Dzieci na zadanie domowe miały napisać wypracowanie zawierające w sobie
        zdanie: "Matka jest tylko jedna".
        Na drugi dzień dzieci po kolei czytają zadania o swoich matkach, wręcz idealnie
        wyrażając się o swoich rodzicielkach. W końcu przyszła kolej Jasia.
        Jasiu wstał i czyta: "Wczoraj po szkole przychodzę do domu, patrzę, a matka z
        jakimś fagasem leży w łóżku i mówi do mnie: Jasiu, przynieś z lodówki dwie
        flaszki wódki. No to ja poszedłem do kuchni, otwieram lodówkę, zaglądam i
        krzyczę:
        Matka! Jest tylko jedna!!!"
        W
    • ksfiona Re: dowcip dnia... 07.04.04, 09:49
      Coś gwoli swiątecznych spotkań towarzyskich...

      Rodzaje upojenia alkoholowego (znane tylko z opowieści):

      1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie
      2. Królewna Śnieżka - obudzić sie w łóżku z siedmioma
      facetami
      3. Czerwony Kapturek - obudzić sie w łóżku babci
      4. Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz
      5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale
      nie masz fraka
      6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak juz
      przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i
      tak płaci państwo.
      7. Reksio - obudziłeś sie w budzie dla psa
      8. Władca pierścieni - obudziłeś sie na komisariacie w
      kajdankach
      9. Ogniem i mieczem - obudziłeś sie w kotłowni na koksie
      10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś sie w parku miejskim
      Na grządce z Różami
      11. Na Rejtana - obudziłeś sie przed własnymi drzwiami z
      rozdartą koszulą
      12. Wakacje z duchami - obudziłeś sie na strychu zawinięty w
      prześcieradło
      13. I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś
      w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!!


      • januszx Re: dowcip dnia... 07.04.04, 10:12
        ksfiona napisała:

        > Coś gwoli swiątecznych spotkań towarzyskich...
        >
        > Rodzaje upojenia alkoholowego (znane tylko z opowieści):
        >
        > 1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie
        > 2. Królewna Śnieżka - obudzić sie w łóżku z siedmioma
        > facetami
        > 3. Czerwony Kapturek - obudzić sie w łóżku babci
        > 4. Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz
        > 5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale
        > nie masz fraka
        > 6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak juz
        > przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i
        > tak płaci państwo.
        > 7. Reksio - obudziłeś sie w budzie dla psa
        > 8. Władca pierścieni - obudziłeś sie na komisariacie w
        > kajdankach
        > 9. Ogniem i mieczem - obudziłeś sie w kotłowni na koksie
        > 10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś sie w parku miejskim
        > Na grządce z Różami
        > 11. Na Rejtana - obudziłeś sie przed własnymi drzwiami z
        > rozdartą koszulą
        > 12. Wakacje z duchami - obudziłeś sie na strychu zawinięty w
        > prześcieradło
        > 13. I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś
        > w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!!
        >
        Dobre:-))))

        A tak może być ?:
        14 "Miedzy ustami a brzegiem pucharu" trafiałeś! nie wylewałeś za kołnierz...
        >


    • czuk1 Re: dowcip dnia... 22.05.04, 09:35
      ksfiona napisała:

      > Stoi koń pod sosną i patrzy, a na sośnie siedzi krowa. Koń pyta:
      > - Co ty robisz na tym drzewie?
      > - Śliwki jem.
      > - Śliwki?? Przecież to sosna!
      > - Wiem, śliwki mam w reklamówce!
      Od 7.IV. nie ma dowcipnych dni? Dziwne to w tak radosnym forum. Chyba jakieś
      przeoczenie. M
    • ksfiona Re: dowcip dnia... 24.05.04, 23:50
      odnośnie polityków...
      Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem.
      Wyskakuje ochroniarz:
      -Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą
      posłowie i senatorowie!
      Dziadek na to: -Ja się nie boję, mam alarm.
    • blotniarka.stawowa Dowcip dnia... o golfie 12.06.04, 12:18
      Dla niewtajemniczonych w te gre wyjasnic musze, ze komplet kijow golfowych
      sklada sie z wielu ich rodzajow, inne sa dla mezczyzn, inne dla kobiet, inne
      dla praworecznych, inne dla leworecznych.

      ----

      Zona rozmawia z mezem (szukajac zapewnien o jego ciagle trwajacym uczuciu):

      Ona: Kochanie, a gdyby mnie sie tak cos stalo, ozenilbys sie powtornie?
      On: Mysle, ze tak, moja droga, niedobrze przeciez zyc na swiecie samemu...
      Ona: A mieszkalibyscie w tym samym domu, co my teraz?
      On: Mysle, ze tak, kredyt juz splacony, dom wygodny, po co szukac innego...
      Ona: A pozwolilbys jej jezdzic moim autem?
      On: Mysle, ze tak, bo jeszcze nie takie stare i calkiem na chodzie...
      Ona, juz poirytowana: To moze takze pozwolilbys jej uzywac moj ulubiony
      komplet kijow golfowych?!
      On: Alez skadze, ona jest leworeczna !!!
      • wiloa Re: Dowcip dnia... o golfie 12.06.04, 12:56
        swietne, super:))
      • szekla Re: Dowcip dnia... o golfie 12.06.04, 23:10
        ooooo choroba:-)
      • blotniarka.stawowa Do Wioli i Szekli 13.06.04, 00:57
        Ciesze sie dziewczyny ze Wam sie podobalo. Jak widzicie, do golfiarzy zaufania
        miec nie nalezy, wierzyc mozna tylko zamojskim i roztoczanskim chlopakom :-))
        • wiloa Re: Do Wioli i Szekli 14.06.04, 11:16
          i zawiszy:)
          • koziorozka O Jasiu? 14.06.04, 16:57
            Jaś adoruje swą nauczycielkę i tak jej tym zawraca głowę, że ta na chwilę traci
            pedagogiczne podejście.
            - Jasiu, muszę ci wyznać, że ja poza szkołą nie przepadam za malutkimi dziećmi.
            - Prose pani, ja bedę uwazał.
            • ubott.1 Re: O Jasiu? 14.06.04, 18:56
              Mloda nauczycielka nauczajac dzieci w jednej klasie szkoly podstawowej nie
              mogla dac sobie rady z rozrabiajacymi uczniami. Zaczela wiec na nich troche
              krzyczec.
              Wtedy Jasio mowi do nauczycielki - niech pani na nas nie krzyczy bo pania
              zgwalce !
              Tego bylo juz nauczycielce za duzo wiec poszla do dyrektora i mowi mu co
              zaszlo. A dyrektor wtedy pyta :
              A ten Jasio to taki maly piegowaty ?
              No tak - odpowiada nauczycielka
              I on to zrobi !!! - odpowiedzial dyrektor
    • blotniarka.stawowa U Doktora 16.06.04, 00:47
      Lekarz: Nie podoba mi sie wyglad pani meza.
      Zona: Mnie tez sie nigdy nie podobal, ale jest dobry dla dzieci...
    • glenn1 Re: dowcip dnia... 16.06.04, 18:15
      Do parafii przyszedł młody wikary była tam też zakonnica która bardzo się jemu
      podobała,tak strasznie był napalony że doszedł do wniosku że stanie za rogiem i
      jak zakonnica będzie szła to wyjdzie z zarogu niby przypadkiem chwyci za biust
      tyle przynajmniej będzie miał uciechy,jak myślał tak zrobił wyszedł z za rogu
      chwycił za biust a tu nic żadnej reakcji ręka zjechała w dół też nic niewiele
      myśląc odwrócił zakonnicę i od tyłu zaucił jej sutannę do góry próbując dostać
      się do swoich spodni zaczoł się szamotać ze swoją sutanną proboszcz widząc tą
      sytuację krzyknoł W ZĘBY JĄ speszony wikary niewiele myśląc odwrócił zakonnicę
      i lewym sierpowym przyłożył zakonnicy w zęby, proboszcz nato sutannę,sutannę w
      zęby!!
    • sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 00:16
      W pewnej firmie nastał nowy dyrektor.
      Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
      - Od teraz nastają nowe porządki:
      Sobota i niedziela są wolne bo to weekend.
      W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.
      We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.
      W środę pracujemy.
      W czwartek odpoczywamy po pracy.
      W piątek przygotowujemy się do weekendu.
      Czy są jakieś pytania?
      - Długo będziemy tak zapier...ć ?
    • sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 00:17
      Kobieta wpada do ginekologa.
      - Panie doktorze proszę mi pomóc!
      - W zasadzie jest już po godzinach mojej pracy, więc
      prosze przyjsć jutro.
      - Ale, panie doktorze ja nie wytrzymam, proszę mi pomóc!
      - A co się stało?
      - No więc, mrówka weszła mi tam gdzie nie powinna i chodzi,
      łaskocze mnie, szczypie... no po prostu nie do wytrzymania!
      Proszę mi ją wyciągnąć!
      - Wie pani, jest już po pracy, narzędzia nie wysterylizowane,
      nie bardzo mogę pani pomóc...
      - Ależ musi pan cos wymyslić... Błagam!
      Doktor po chwili namysłu:
      - No jest sposób, ale musi się pani zgodzić, bo jest trochę
      niekonwencjonalny...
      - Zgadzam się na wszystko, byle by ją wyciągnąć!
      - Pani się rozbierze i położy na leżance. Ja mam tu taki krem,
      który nałożę sobie na czubek prącia, wsunę je, mrówka przyklei się do kremu i
      ją wyciągnę.
      - Dobrze niech pan działa.
      Lekarz zrobił jak powiedział, krem, wsunął prącie i w tym
      momencie mówi:
      - Wie pani, ja zmieniłem zdanie. Ja ją po prostu
      ZATŁUKĘ
    • moonflow Re: dowcip dnia... 18.06.04, 14:01

      przychodzi zaba do lekarza i mowi:
      -panie doktorze cos mnie jebie w stawie...
      lekarz na to:
      -podejrzewam raka...
    • sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 21:41
      Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia? (metoda praktyczna)Najpierw trzeba znaleźć
      niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z
      całej siły. Następnie spierdalamy i teraz: - jeśli spierdalamy a niedźwiedź
      nie goni nas to jest to miś pluszowy- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź
      wchodzi za nami to jest to niedźwiedź brunatny. - jeśli spierdalamy na drzewo a
      niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to
      niedźwiedź Grizzly - jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za
      nami i wpieprza liście to jest to miś koala - jeśli spierdalamy i nigdzie nie
      ma drzew to jest to niedźwiedź polarny... A jak spierdalamy, a niedźwiedź
      zaczyna płakać, to jest to mis Kolargol - największa pizda wśród niedźwiedzi
    • blotniarka.stawowa Re: dowcip dnia... 19.06.04, 03:43
      Bedac juz przypietym do elektrycznego krzesla, skazaniec dostaje nagle czkawki,
      wlasnie w momencie, gdy juz zmierzano przekrecic wylacznik.

      Naczelnik wiezienia pyta: Czy masz jakies ostatnie zyczenie?
      "(Hick) Tak, mowi wiezien (hick) czy moglbys (hick) zrobic cos, co by mnie
      wystraszylo?"
    • glenn1 Re: dowcip dnia... 30.06.04, 22:32
      Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było
      jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi:
      - Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy
      trafia na stół.
      Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50
      złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to:
      - Jasiu, k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia.
      Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a
      sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka
      wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
      (J) - kup pan misia
      (F)- spadaj chłopcze
      (J) - bo będę krzyczał
      (F) - masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij
      (J) - oddaj misia
      (F) - nie oddam
      (J) - oddaj bo będę krzyczał
      Sytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do
      domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze
      przytargał). Matka do Jasia:
      - Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się
      wyspowiadać.
      Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
      - Ja w sprawie Misia,
      - S.....laj już nie mam kasy.
    • blotniarka.stawowa Humor polski w XVII wieku 04.07.04, 12:25
      Klemens VIII papiez znal w mlodszym wieku piwo polskie i w nim smakowal. W
      smiertelnej lezac goraczce, dreczony pragnieniem, przypomnial sobie ten
      chlodzacy napoj i wymowil: "O piwa di Polonia!" A pokojowi, stojacy przy lozu,
      mniemajac, by to byla jaka cudowna patronka polska, modlili sie, poboznie
      kleknawszy, wzywajac na pomoc swietej Piwy.

      ---

      W Proszowicach na sejmiku, gdy sie jezuici domawiali aby im wolno bylo otworzyc
      szkoly w Krakowie, miedzy innymi racjami rzekli i te: "Zesmy szlachta i krew
      waszmosciow". Na to odpowiedzial im Mikolaj Zebrzydowski: "I krwie, kiedy
      zla, upuscic trzeba".

      ---

      Stadnicki Stanislaw, co go zwano Diablem, wielki burda a k'temu ewangelik, gdy,
      grajac w karty, mial same tuzy, pamfile a kralki, rzekl: "U mnie pelno
      obrazkow, jak w katolickim kosciele". Na co Smolik, ktory z nim gral,
      odpowiedzial: "U mnie zas, chociem katolik, pusto w garsci, jak w luterskim
      zborze". A tak sie z nim pokwitowal.

      (Piotr Smolik herbu Kotwicz, dworzanin krolow Stefana Batorego, Zygmunta III i
      Wladyslawa IV, slynal w swym czasie z trafnych odpowiedzi na zaczepki).
      • reto Re: Humor aktualny:-) 05.07.04, 09:17
        A.Lepper i jego kierowca jezdzili przez wiele dni po Polsce.Pewnej nocy przed
        limuzyne wyskoczyla swinia.Nie przezyla tego spotkania.
        Lepper widzac co sie stalo,kazal kierowcy isc i wytlumaczyc wszystko
        wlascicielowi i powiedziec ze straty beda zrekompensowane.
        Kierowca wrocil dopiero po godzinie z cygarem w zebach,butelka wina w rece i
        poszarpanym ubraniu.
        -Moj Boze co sie stalo? - pyta Lepper.
        No coz rolnik dal mi wino,jego zona obiad,a ich 19-letnia corka chwile
        szalonej,niezapomnianej rozkoszy.
        -Cozes ty im powiedzial?
        -Ze jestem kierowca Lepperai wlasnie zabilem swinie.
      • blotniarka.stawowa Humor (jeszcze niedawno) aktualny :-) 05.07.04, 10:37
        Z pamietnika zolnierza amerykanskiego pisanego podczas wspolnych cwiczen z
        zolnierzami polskimi:

        Poniedzialek: Pilem wodke z Polakami.
        Wtorek: W zyciu nie mialem takiego kaca... Glowa mi peka... Chyba umieram....
        Sroda: Pilem wodke z Polakami.
        Czwartek: Zaluje, ze we wtorek nie umarlem...
        • klean Re: Humor (jeszcze niedawno) aktualny :-) 05.07.04, 10:57
          A co sie stalo przestali dostarczac wodke do Iraku.
          Czy racje dzienne zmniejszone?
    • mokad Re: dowcip dnia... 13.07.04, 08:45
      Mąż zwraca się do żony:
      - Kochanie przynieś mi herbatę.
      Żona na to:
      - A może by tak jakieś magiczne słowo?
      Mąż:
      - Biegiem!
    • blotniarka.stawowa Polowanie na muchy 15.07.04, 19:03
      Zona wraca do domu, widzi meza jak poluje z "klapka" na muchy.
      - I co, zabiles juz jakies? - pyta powatpiewajaco.
      - Tak, dwoch samczykow i jedna samiczke.
      - A po czym to poznales?
      - Bo dwie siedzialy na puszce po piwie, a jedna na telefonie...
    • blotniarka.stawowa Smieszne czy nie, ale prawdziwe... 15.07.04, 19:08
      Czy wiecie, ze obecnie wydaje sie nieporownywalnie wiecej pieniedzy na implanty
      piersi i viagre niz na badania nad Alzheimerem?

      W roku 2020 polowa populacji bedzie miala piekne piersi, druga polowa erekcje,
      ale nikt nie bedzie juz pamietal, co z tym fantem zrobic...
    • blotniarka.stawowa Anonimowa fraszka z XIX wieku 16.07.04, 03:31
      "Powiedz: wielem ja tez wart?" -
      Spytal modnis wystrojony.
      "Sto rubli!" - "Chyba zart!
      Sam moj pierscien tyle wart."
      "Juz i pierscien policzony".
    • ksfiona Re: dowcip dnia... 22.08.04, 22:33
      Pewnego dnia przyjeżdża niedźwiedź do zająca na motorze Yamaha.
      > - siadaj zając przejedziemy sie.
      > Jadą 100 km/h, 180 km/h, 220 km/h. W końcu niedziwiedź mowi:
      > - zając posikałeś sie już
      > na to zając:
      > - tak, lepiej sie zatrzymaj.
      > Drugiego dnia zając podjeżdża na Harley'u Dawidsonie pod dom
      > niedźwiedzia.
      > - siadaj niedźwiedź, przejedziemy się - mówi zając.
      > Jadą 100km/h, 180 km/h, 220 km/h
      > Zając pyta sie niedźwiedzia:
      > - niedźwiedź! ?!?!
      > - co - odpowiada niedźwiedź
      > posikałes sie już
      > - no - odpowiada niedźwiedź.
      > - no to zaraz sie posrasz bo nie dosiegam do hamulca
    • mokad Re: dowcip dnia... 06.09.04, 22:05
      Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej
      zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym
      hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
      Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
      Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił
      wysłać maila do żony.
      Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u
      wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała
      sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i
      przyjaciół.
      Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
      > Do: Moja ukochana żona
      > Temat: Jestem już na miejscu
      > -------------------------------------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka