ksfiona 03.03.04, 19:09 Stoi koń pod sosną i patrzy, a na sośnie siedzi krowa. Koń pyta: - Co ty robisz na tym drzewie? - Śliwki jem. - Śliwki?? Przecież to sosna! - Wiem, śliwki mam w reklamówce! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ksfiona Re: dowcip dnia... 03.03.04, 19:21 Geografia seksu W parku na ławce siedzi atrakcyjna blondynka i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak i pyta: - Jaką książkę pani czyta? - "Geografię seksu". - I jaka jest główna myśl tej książki? - Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie. - Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou. Odpowiedz Link Zgłoś
wiloa Re: dowcip dnia... 05.03.04, 20:21 ale sie usmialam :)) dobre! pozrow. wiloa Odpowiedz Link Zgłoś
mika_1 Re: dowcip dnia... 05.03.04, 21:53 Rozmawia rosyjski zolnierz z amerykanskim. Amerykanin chwali sie jak to u nich jest dobrze w armii, ze maja dobry sprzet, ze dobrze ich szkola itp. Az doszlo do tematu: wyzywienie. Amerykanin mowi, ze oni dostaja dziennie rownowanosc 8 tys kalorii. Na to Rosjanin: - Klamiesz! Zaden czlowiek nie zezre dziennie 30 kilogramow ziemniakow ! Odpowiedz Link Zgłoś
mika_1 Re: dowcip dnia... 05.03.04, 21:53 Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale patrzy, a tu na szafce jest kartka: "wstawaj stary, juz szosta!". Odpowiedz Link Zgłoś
januszx Re: dowcip dnia... 06.03.04, 08:31 dobrze z uśmiechem rozpocząć dzień :-) A ja nwiązuje do pierwszego dowcipu jak krowy siedziały na wierzbie i patrza w niebo a tam leci stado ...imadeł! i jedno z imadeł pyta krów : - którędy na Madagaskar? - w lewo - informuje jedn z krów. Poleciłay w lewo Za chwile leci drugie stado imadeł i zadają to samo pytanie o kierunek drogi na Madagaskar... Ta sama krowa powiada : -w prawo! Imadła poleciały , a wtedy ta do tej pory milcząca krowa mówi : - dlaczego to drugie stado wysłałaś w niewłaściwym kieruku? -a poco tyle imadeł na Madagaskarze!... Odpowiedz Link Zgłoś
januszx Re: dowcip dnia... 06.03.04, 08:31 dobrze z uśmiechem rozpocząć dzień :-) A ja nwiązuje do pierwszego dowcipu jak krowy siedziały na wierzbie i patrza w niebo a tam leci stado ...imadeł! i jedno z imadeł pyta krów : - którędy na Madagaskar? - w lewo - informuje jedn z krów. Poleciłay w lewo Za chwile leci drugie stado imadeł i zadają to samo pytanie o kierunek drogi na Madagaskar... Ta sama krowa powiada : -w prawo! Imadła poleciały , a wtedy ta do tej pory milcząca krowa mówi : - dlaczego to drugie stado wysłałaś w niewłaściwym kieruku? -a poco tyle imadeł na Madagaskarze!... pozdrawiam J Odpowiedz Link Zgłoś
mika_1 Re: dowcip dnia... 06.03.04, 09:06 Siedzia trzy mrowki na drzewie; pod drzewem biega krowa. - Glupia paskudna krowa - wola jedna mrowka. Krowa nic. - Glupia paskudna krowa - wola druga mrowka. Krowa nic. Jeszcze tak mrowki wolaly kilka razy, az krowa sie wkurzula i mowi: - Jeszcze raz a tupne noga, wszystkie spadniecie, a wtedy ... Mrowki dalej swoje. Krowa tupnela noga i jedna z mrowek spadla jej na kark. - UDUS JA UDUS !!! - krzycza pozostale mrowki. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_1 Re: dowcip dnia... 06.03.04, 09:10 Silberstein na łożu śmierci rozmawia z czuwającą obok żoną: - Salci, czy byłaś przy mnie jak umarł nasz pierworodny syn? Byłam, skarbie. - Salci a czy byłaś wtedy jak splajtowałem? Byłam z tobą, kochanie. - Salci, a byłaś wtedy ze mną jak spłonęła nasza manufaktura? Byłam, byłam. - Salci a czy byłaś przy mnie jak wzięli mnie do wojska? Byłam całym sercem. - Oj Salci, Salci, nie przyniosłaś ty mi szczęścia w życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
szekla Re: dowcip dnia... 07.03.04, 12:37 na galezi siedzi wrobel, przysiadla sie wrona.Wrobel pyta: kto ty jestes? Wrona jestem a ty? ja to jestem orzel, tylko w dziecinstwie ciezko chorowalem. Odpowiedz Link Zgłoś
januszx Re: dowcip żydowski... 08.03.04, 09:34 Humor żydowski -------------------------------------------------------------------------------- Na poczatku Pan Bog przyszedl do Arabow i pyta sie: - Czy chcecie moje przykazanie? - A jakie? - Nie kradnij. - Panie! My zyjemy z rabowania karawan. jezeli przestaniemy krasc, to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc? To jest niemozliwe! Nie chcemy takiego przykazania. Przyszedl Pan do Amorytow i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A jakie? - Nie zabijaj. - Panie, jestesmy najbardziej walecznym narodem, zyjemy z wojny i podbojow. Jak moglibysmy egzystowac bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania. Przyszedl Pan do Amalekitow i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A jakie? - Nie cudzoloz. - Panie, podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie milosci w swiatyni. Jezeli tego zaniechamy co stanie sie z nasza religijnoscia, nasza wiara? Nie chcemy Twojego przykazania. Pan Bog byl juz w klopocie, ale zobaczyl maly narod izraelski znajdujacy sie w niewoli egipskiej. Poszedl wiec do Izraelitow i pyta: - Chcecie moje przykazanie? - A ile by to kosztowalo? - Nic, za darmo! - Tak calkiem za darmo? - Calkiem bez placenia! - To bysmy wzieli dziesiec. Odpowiedz Link Zgłoś
bango19 Re: dowcip dnia... 11.03.04, 22:45 Dlaczego jesteśmy narodem wybranym? 1. Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej. 2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. 3. W 1995 r. jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym. 4. W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: "Dawka śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan". 5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki. 6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś
users1 Re: dowcip dnia... 12.03.04, 11:32 Dzieci na zadanie domowe miały napisać wypracowanie zawierające w sobie zdanie: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień dzieci po kolei czytają zadania o swoich matkach, wręcz idealnie wyrażając się o swoich rodzicielkach. W końcu przyszła kolej Jasia. Jasiu wstał i czyta: "Wczoraj po szkole przychodzę do domu, patrzę, a matka z jakimś fagasem leży w łóżku i mówi do mnie: Jasiu, przynieś z lodówki dwie flaszki wódki. No to ja poszedłem do kuchni, otwieram lodówkę, zaglądam i krzyczę: Matka! Jest tylko jedna!!!" W Odpowiedz Link Zgłoś
ksfiona Re: dowcip dnia... 07.04.04, 09:49 Coś gwoli swiątecznych spotkań towarzyskich... Rodzaje upojenia alkoholowego (znane tylko z opowieści): 1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie 2. Królewna Śnieżka - obudzić sie w łóżku z siedmioma facetami 3. Czerwony Kapturek - obudzić sie w łóżku babci 4. Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz 5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka 6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak juz przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo. 7. Reksio - obudziłeś sie w budzie dla psa 8. Władca pierścieni - obudziłeś sie na komisariacie w kajdankach 9. Ogniem i mieczem - obudziłeś sie w kotłowni na koksie 10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś sie w parku miejskim Na grządce z Różami 11. Na Rejtana - obudziłeś sie przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą 12. Wakacje z duchami - obudziłeś sie na strychu zawinięty w prześcieradło 13. I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!! Odpowiedz Link Zgłoś
januszx Re: dowcip dnia... 07.04.04, 10:12 ksfiona napisała: > Coś gwoli swiątecznych spotkań towarzyskich... > > Rodzaje upojenia alkoholowego (znane tylko z opowieści): > > 1. Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie > 2. Królewna Śnieżka - obudzić sie w łóżku z siedmioma > facetami > 3. Czerwony Kapturek - obudzić sie w łóżku babci > 4. Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz > 5. Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale > nie masz fraka > 6. Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak juz > przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i > tak płaci państwo. > 7. Reksio - obudziłeś sie w budzie dla psa > 8. Władca pierścieni - obudziłeś sie na komisariacie w > kajdankach > 9. Ogniem i mieczem - obudziłeś sie w kotłowni na koksie > 10. W pustyni i w puszczy - obudziłeś sie w parku miejskim > Na grządce z Różami > 11. Na Rejtana - obudziłeś sie przed własnymi drzwiami z > rozdartą koszulą > 12. Wakacje z duchami - obudziłeś sie na strychu zawinięty w > prześcieradło > 13. I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś > w stanie leżeć na podłodze bez trzymania !!! > Dobre:-)))) A tak może być ?: 14 "Miedzy ustami a brzegiem pucharu" trafiałeś! nie wylewałeś za kołnierz... > Odpowiedz Link Zgłoś
czuk1 Re: dowcip dnia... 22.05.04, 09:35 ksfiona napisała: > Stoi koń pod sosną i patrzy, a na sośnie siedzi krowa. Koń pyta: > - Co ty robisz na tym drzewie? > - Śliwki jem. > - Śliwki?? Przecież to sosna! > - Wiem, śliwki mam w reklamówce! Od 7.IV. nie ma dowcipnych dni? Dziwne to w tak radosnym forum. Chyba jakieś przeoczenie. M Odpowiedz Link Zgłoś
ksfiona Re: dowcip dnia... 24.05.04, 23:50 odnośnie polityków... Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem. Wyskakuje ochroniarz: -Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie! Dziadek na to: -Ja się nie boję, mam alarm. Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Dowcip dnia... o golfie 12.06.04, 12:18 Dla niewtajemniczonych w te gre wyjasnic musze, ze komplet kijow golfowych sklada sie z wielu ich rodzajow, inne sa dla mezczyzn, inne dla kobiet, inne dla praworecznych, inne dla leworecznych. ---- Zona rozmawia z mezem (szukajac zapewnien o jego ciagle trwajacym uczuciu): Ona: Kochanie, a gdyby mnie sie tak cos stalo, ozenilbys sie powtornie? On: Mysle, ze tak, moja droga, niedobrze przeciez zyc na swiecie samemu... Ona: A mieszkalibyscie w tym samym domu, co my teraz? On: Mysle, ze tak, kredyt juz splacony, dom wygodny, po co szukac innego... Ona: A pozwolilbys jej jezdzic moim autem? On: Mysle, ze tak, bo jeszcze nie takie stare i calkiem na chodzie... Ona, juz poirytowana: To moze takze pozwolilbys jej uzywac moj ulubiony komplet kijow golfowych?! On: Alez skadze, ona jest leworeczna !!! Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Do Wioli i Szekli 13.06.04, 00:57 Ciesze sie dziewczyny ze Wam sie podobalo. Jak widzicie, do golfiarzy zaufania miec nie nalezy, wierzyc mozna tylko zamojskim i roztoczanskim chlopakom :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
koziorozka O Jasiu? 14.06.04, 16:57 Jaś adoruje swą nauczycielkę i tak jej tym zawraca głowę, że ta na chwilę traci pedagogiczne podejście. - Jasiu, muszę ci wyznać, że ja poza szkołą nie przepadam za malutkimi dziećmi. - Prose pani, ja bedę uwazał. Odpowiedz Link Zgłoś
ubott.1 Re: O Jasiu? 14.06.04, 18:56 Mloda nauczycielka nauczajac dzieci w jednej klasie szkoly podstawowej nie mogla dac sobie rady z rozrabiajacymi uczniami. Zaczela wiec na nich troche krzyczec. Wtedy Jasio mowi do nauczycielki - niech pani na nas nie krzyczy bo pania zgwalce ! Tego bylo juz nauczycielce za duzo wiec poszla do dyrektora i mowi mu co zaszlo. A dyrektor wtedy pyta : A ten Jasio to taki maly piegowaty ? No tak - odpowiada nauczycielka I on to zrobi !!! - odpowiedzial dyrektor Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa U Doktora 16.06.04, 00:47 Lekarz: Nie podoba mi sie wyglad pani meza. Zona: Mnie tez sie nigdy nie podobal, ale jest dobry dla dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
glenn1 Re: dowcip dnia... 16.06.04, 18:15 Do parafii przyszedł młody wikary była tam też zakonnica która bardzo się jemu podobała,tak strasznie był napalony że doszedł do wniosku że stanie za rogiem i jak zakonnica będzie szła to wyjdzie z zarogu niby przypadkiem chwyci za biust tyle przynajmniej będzie miał uciechy,jak myślał tak zrobił wyszedł z za rogu chwycił za biust a tu nic żadnej reakcji ręka zjechała w dół też nic niewiele myśląc odwrócił zakonnicę i od tyłu zaucił jej sutannę do góry próbując dostać się do swoich spodni zaczoł się szamotać ze swoją sutanną proboszcz widząc tą sytuację krzyknoł W ZĘBY JĄ speszony wikary niewiele myśląc odwrócił zakonnicę i lewym sierpowym przyłożył zakonnicy w zęby, proboszcz nato sutannę,sutannę w zęby!! Odpowiedz Link Zgłoś
sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 00:16 W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników: - Od teraz nastają nowe porządki: Sobota i niedziela są wolne bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania? - Długo będziemy tak zapier...ć ? Odpowiedz Link Zgłoś
sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 00:17 Kobieta wpada do ginekologa. - Panie doktorze proszę mi pomóc! - W zasadzie jest już po godzinach mojej pracy, więc prosze przyjsć jutro. - Ale, panie doktorze ja nie wytrzymam, proszę mi pomóc! - A co się stało? - No więc, mrówka weszła mi tam gdzie nie powinna i chodzi, łaskocze mnie, szczypie... no po prostu nie do wytrzymania! Proszę mi ją wyciągnąć! - Wie pani, jest już po pracy, narzędzia nie wysterylizowane, nie bardzo mogę pani pomóc... - Ależ musi pan cos wymyslić... Błagam! Doktor po chwili namysłu: - No jest sposób, ale musi się pani zgodzić, bo jest trochę niekonwencjonalny... - Zgadzam się na wszystko, byle by ją wyciągnąć! - Pani się rozbierze i położy na leżance. Ja mam tu taki krem, który nałożę sobie na czubek prącia, wsunę je, mrówka przyklei się do kremu i ją wyciągnę. - Dobrze niech pan działa. Lekarz zrobił jak powiedział, krem, wsunął prącie i w tym momencie mówi: - Wie pani, ja zmieniłem zdanie. Ja ją po prostu ZATŁUKĘ Odpowiedz Link Zgłoś
moonflow Re: dowcip dnia... 18.06.04, 14:01 przychodzi zaba do lekarza i mowi: -panie doktorze cos mnie jebie w stawie... lekarz na to: -podejrzewam raka... Odpowiedz Link Zgłoś
sec22 Re: dowcip dnia... 18.06.04, 21:41 Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia? (metoda praktyczna)Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły. Następnie spierdalamy i teraz: - jeśli spierdalamy a niedźwiedź nie goni nas to jest to miś pluszowy- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami to jest to niedźwiedź brunatny. - jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly - jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście to jest to miś koala - jeśli spierdalamy i nigdzie nie ma drzew to jest to niedźwiedź polarny... A jak spierdalamy, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to mis Kolargol - największa pizda wśród niedźwiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Re: dowcip dnia... 19.06.04, 03:43 Bedac juz przypietym do elektrycznego krzesla, skazaniec dostaje nagle czkawki, wlasnie w momencie, gdy juz zmierzano przekrecic wylacznik. Naczelnik wiezienia pyta: Czy masz jakies ostatnie zyczenie? "(Hick) Tak, mowi wiezien (hick) czy moglbys (hick) zrobic cos, co by mnie wystraszylo?" Odpowiedz Link Zgłoś
glenn1 Re: dowcip dnia... 30.06.04, 22:32 Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi Jaśkowi: - Jasiek kupisz chleb, margarynę i kawał sera. Reszta kasy trafia na stół. Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do chaty. Matka na to: - Jasiu, k...wa co żeś zrobił ty baranie, natychmiast idź sprzedaj tego misia. Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta: (J) - kup pan misia (F)- spadaj chłopcze (J) - bo będę krzyczał (F) - masz pięćdziesiąt złotych i się zamknij (J) - oddaj misia (F) - nie oddam (J) - oddaj bo będę krzyczał Sytuacja powtarza się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia: - Jasiek chyba Bank obrąbałeś, natychmiast do księdza idź się wyspowiadać. Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi: - Ja w sprawie Misia, - S.....laj już nie mam kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Humor polski w XVII wieku 04.07.04, 12:25 Klemens VIII papiez znal w mlodszym wieku piwo polskie i w nim smakowal. W smiertelnej lezac goraczce, dreczony pragnieniem, przypomnial sobie ten chlodzacy napoj i wymowil: "O piwa di Polonia!" A pokojowi, stojacy przy lozu, mniemajac, by to byla jaka cudowna patronka polska, modlili sie, poboznie kleknawszy, wzywajac na pomoc swietej Piwy. --- W Proszowicach na sejmiku, gdy sie jezuici domawiali aby im wolno bylo otworzyc szkoly w Krakowie, miedzy innymi racjami rzekli i te: "Zesmy szlachta i krew waszmosciow". Na to odpowiedzial im Mikolaj Zebrzydowski: "I krwie, kiedy zla, upuscic trzeba". --- Stadnicki Stanislaw, co go zwano Diablem, wielki burda a k'temu ewangelik, gdy, grajac w karty, mial same tuzy, pamfile a kralki, rzekl: "U mnie pelno obrazkow, jak w katolickim kosciele". Na co Smolik, ktory z nim gral, odpowiedzial: "U mnie zas, chociem katolik, pusto w garsci, jak w luterskim zborze". A tak sie z nim pokwitowal. (Piotr Smolik herbu Kotwicz, dworzanin krolow Stefana Batorego, Zygmunta III i Wladyslawa IV, slynal w swym czasie z trafnych odpowiedzi na zaczepki). Odpowiedz Link Zgłoś
reto Re: Humor aktualny:-) 05.07.04, 09:17 A.Lepper i jego kierowca jezdzili przez wiele dni po Polsce.Pewnej nocy przed limuzyne wyskoczyla swinia.Nie przezyla tego spotkania. Lepper widzac co sie stalo,kazal kierowcy isc i wytlumaczyc wszystko wlascicielowi i powiedziec ze straty beda zrekompensowane. Kierowca wrocil dopiero po godzinie z cygarem w zebach,butelka wina w rece i poszarpanym ubraniu. -Moj Boze co sie stalo? - pyta Lepper. No coz rolnik dal mi wino,jego zona obiad,a ich 19-letnia corka chwile szalonej,niezapomnianej rozkoszy. -Cozes ty im powiedzial? -Ze jestem kierowca Lepperai wlasnie zabilem swinie. Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Humor (jeszcze niedawno) aktualny :-) 05.07.04, 10:37 Z pamietnika zolnierza amerykanskiego pisanego podczas wspolnych cwiczen z zolnierzami polskimi: Poniedzialek: Pilem wodke z Polakami. Wtorek: W zyciu nie mialem takiego kaca... Glowa mi peka... Chyba umieram.... Sroda: Pilem wodke z Polakami. Czwartek: Zaluje, ze we wtorek nie umarlem... Odpowiedz Link Zgłoś
klean Re: Humor (jeszcze niedawno) aktualny :-) 05.07.04, 10:57 A co sie stalo przestali dostarczac wodke do Iraku. Czy racje dzienne zmniejszone? Odpowiedz Link Zgłoś
mokad Re: dowcip dnia... 13.07.04, 08:45 Mąż zwraca się do żony: - Kochanie przynieś mi herbatę. Żona na to: - A może by tak jakieś magiczne słowo? Mąż: - Biegiem! Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Polowanie na muchy 15.07.04, 19:03 Zona wraca do domu, widzi meza jak poluje z "klapka" na muchy. - I co, zabiles juz jakies? - pyta powatpiewajaco. - Tak, dwoch samczykow i jedna samiczke. - A po czym to poznales? - Bo dwie siedzialy na puszce po piwie, a jedna na telefonie... Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Smieszne czy nie, ale prawdziwe... 15.07.04, 19:08 Czy wiecie, ze obecnie wydaje sie nieporownywalnie wiecej pieniedzy na implanty piersi i viagre niz na badania nad Alzheimerem? W roku 2020 polowa populacji bedzie miala piekne piersi, druga polowa erekcje, ale nikt nie bedzie juz pamietal, co z tym fantem zrobic... Odpowiedz Link Zgłoś
blotniarka.stawowa Anonimowa fraszka z XIX wieku 16.07.04, 03:31 "Powiedz: wielem ja tez wart?" - Spytal modnis wystrojony. "Sto rubli!" - "Chyba zart! Sam moj pierscien tyle wart." "Juz i pierscien policzony". Odpowiedz Link Zgłoś
ksfiona Re: dowcip dnia... 22.08.04, 22:33 Pewnego dnia przyjeżdża niedźwiedź do zająca na motorze Yamaha. > - siadaj zając przejedziemy sie. > Jadą 100 km/h, 180 km/h, 220 km/h. W końcu niedziwiedź mowi: > - zając posikałeś sie już > na to zając: > - tak, lepiej sie zatrzymaj. > Drugiego dnia zając podjeżdża na Harley'u Dawidsonie pod dom > niedźwiedzia. > - siadaj niedźwiedź, przejedziemy się - mówi zając. > Jadą 100km/h, 180 km/h, 220 km/h > Zając pyta sie niedźwiedzia: > - niedźwiedź! ?!?! > - co - odpowiada niedźwiedź > posikałes sie już > - no - odpowiada niedźwiedź. > - no to zaraz sie posrasz bo nie dosiegam do hamulca Odpowiedz Link Zgłoś
mokad Re: dowcip dnia... 06.09.04, 22:05 Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: > Do: Moja ukochana żona > Temat: Jestem już na miejscu > ------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś