Dodaj do ulubionych

Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie morsk

10.12.05, 00:10
Ahoj!


Bardzo ciekawe materialy znalazłem na stronie PZŻ.

Jest omówienie wypadków morskich w latach 2004-2005.

I choc brak tu orzeczeń IM, to jest materiał zasługuje na rzetelne
przestudiowanie.

Szczególnie polecam nieukom, którzy w licznych wypowiedziach w
cyberprzestrzeni kwestionuja podstawowe zalecenia i przepisy bezpieczeństwa...


www.pya.org.pl/pzz/obrazki/dokumenty/aspekty.doc

Żeglarstwo morskie
Obserwuj wątek
    • skipbulba Re: Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie 29.12.05, 19:10
      seaskipper napisał:

      > Ahoj!
      >
      >
      > Bardzo ciekawe materialy znalazłem na stronie PZŻ.
      >
      > Jest omówienie wypadków morskich w latach 2004-2005.
      >
      > I choc brak tu orzeczeń IM, to jest materiał zasługuje na rzetelne
      > przestudiowanie.
      >
      > Szczególnie polecam nieukom, którzy w licznych wypowiedziach w
      > cyberprzestrzeni kwestionuja podstawowe zalecenia i przepisy bezpieczeństwa...
      Ciekawe ze szwedzi se swietnie radza bez tych zaleceń i przepisów.
      Ja juz dzieki bogu mam jacht pod szwedzka banderą i moge olac wypociny PZZta
      • seaskipper Re: Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie 30.12.05, 01:43
        skipbulba napisał:

        > seaskipper napisał:
        >
        > > Ahoj!
        > >
        > >
        > > Bardzo ciekawe materialy znalazłem na stronie PZŻ.
        > >
        > > Jest omówienie wypadków morskich w latach 2004-2005.
        > >
        > > I choc brak tu orzeczeń IM, to jest materiał zasługuje na rzetelne
        > > przestudiowanie.
        > >
        > > Szczególnie polecam nieukom, którzy w licznych wypowiedziach w
        > > cyberprzestrzeni kwestionuja podstawowe zalecenia i przepisy bezpieczeńst
        > wa...
        > Ciekawe ze szwedzi se swietnie radza bez tych zaleceń i przepisów.
        > Ja juz dzieki bogu mam jacht pod szwedzka banderą i moge olac wypociny PZZta
        >


        Ahoj!

        To se pływaj nie wysciubiając nosa po szkiery, które sa wodami wewnętrznymi
        podobnymi do szkierów chorwacckich czy naszych wód zalewowych i zatokowych.

        Jak wiemy akwenow dla żeglazry jachtowych czyli ludzi o najniższych
        kwalifikacjach nautycznych.

        Dla mnie Sekretarz Komisji Morskiej PZŻ i KWŻ Kotwicy, do tego zawodowy wyższy
        oficer MarWoj jest autorytem w przeciwieństwie do dyzia z sailho...
        :)))

        Żeglarstwo morskie
        • januszcz Re: Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie 31.12.05, 11:01
          Czy Ty seaskiperze pozostaniesz na całe zycie ignorantem?
          Płynałeś kiedys podczas sztormowej pogody np po Zalewie Szczecinskim?
          Pewnie nie, bo gdyby tak było nie wypisywałbyś groźnych dla młodych czytelników
          nieprawdziwych wiadomości. Ten Zalew Szczeciński, który tak lekcewazysz jest
          jednym z najtrudniejszych nawigacyjnie akwenów. Przy silnych wiatrach
          zafalowanie osiaga 3 metry (fala krótka i spiętrzona). Wokół sieci i mielizny.
          Przejście do Wolina między dwoma mieliznami bardzo wąskie i mimo oznaczenia
          bojami często nie do przebycia, ponieważ piasek dna wskutek prądów rzeki Dziwny
          często sie przemieszcza. Pływanie po Zalewie noca w złej pogodzie staje się
          wyzwaniem. Podobnie w szkierach. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że zeglowanie
          w pobliżu ladu stwarza przy złej pogodzie najwięcej problemów. Na pełnym morzu
          jest nieporównywalnie bazpieczniej.

          J.
          • januszcz Fotografia 31.12.05, 11:16
            plfoto.com/zdjecie.php?picture=90112
            J.
          • ignorant11 Re: Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie 01.01.06, 20:23
            januszcz napisał:

            > Czy Ty seaskiperze pozostaniesz na całe zycie ignorantem?
            > Płynałeś kiedys podczas sztormowej pogody np po Zalewie Szczecinskim?
            > Pewnie nie, bo gdyby tak było nie wypisywałbyś groźnych dla młodych
            czytelników
            >
            > nieprawdziwych wiadomości. Ten Zalew Szczeciński, który tak lekcewazysz jest
            > jednym z najtrudniejszych nawigacyjnie akwenów. Przy silnych wiatrach
            > zafalowanie osiaga 3 metry (fala krótka i spiętrzona). Wokół sieci i
            mielizny.
            > Przejście do Wolina między dwoma mieliznami bardzo wąskie i mimo oznaczenia
            > bojami często nie do przebycia, ponieważ piasek dna wskutek prądów rzeki
            Dziwny
            >
            > często sie przemieszcza. Pływanie po Zalewie noca w złej pogodzie staje się
            > wyzwaniem. Podobnie w szkierach. Przyjmij wreszcie do wiadomości, że
            zeglowanie
            >
            > w pobliżu ladu stwarza przy złej pogodzie najwięcej problemów. Na pełnym
            morzu
            > jest nieporównywalnie bazpieczniej.
            >
            > J.


            Sława!

            Chyba nie chcesz mi wmówic,że wody wenętrzne sa trudniejsze niz otwarte morze..?

            Bo równie "madrze" mozesz argumentowac,że jeziora są trudniejsze niz morze:)))

            Takie "mądrości" juz słyszałem od różnych szuwarowców..
            :))

            Tak!

            Oczywiście pływałem i po Zatoce i po Zalewie i po morzu.

            I wiem z autopsji, co jest oczywiste dla kazdego kto mial cokolwiek do
            czynienia z morzem, że wody wenetrzne sa ZAWSZE bezpieczniejsze i DUZO
            łatwiejsze niz wody otwarte.

            Z tego własnie powodu na wodach osłonietych wymaga sie mniejszych kwalifikacji
            i mniejszego wyposazenia oraz mniejszej dzielności niz na otwartym morzu, gdzie
            pozatem daleko jest od portów schronienia itp...

            PS. Bardzo mnie dziwia ludzie, którzy cały czas wmawiają,że jakies szkiery czy
            jeziora sa groźniejsze niz kaprysy otwartego morza. Tacy to własnie medrkowie
            potem sie topia...

            A gdy ktos nadal nie wierzy, to niech sobie sprawdzi warunki zafalowania i
            wiatrowe w tym samym dniu na Zalewie, na Zatoce i na otwartym morzu...

            NB Falowanie i wiatr na wodach zatokowych i osłonietych prawie zawsze są o 2-3
            stopnie ( P i B) niższe niż na otwartym morzu. Ale aby o tym wiedziec trzeba
            choć raz wybrac się takie akweny, a nie powtarzać "morskie opowieści"
            szuwarowych żeglarzy...





            Pozdrawiam i zapraszam na:
            Forum Słowiańskie
            • ignorant11 Re: Wybrane aspekty bezpieczeństwa w żeglarstwie 01.01.06, 20:33
              Sława!

              Przed wypisywaniem bzudr uswiadom sobnie,ze nikt nie sztormuje w poblizu
              brzegów, ale chroni sie na wodach osłonietych przed falowaniem i w trudnych
              warunkach bynajmniej nie szuka sie jakis karkołomnych przejśc, ale najkrotsza
              lub najbezpieczniejsza drogą zmierza do portu schronienia, chyba,ze ktos
              zdecyduje sie przyjąc sztorm na morzu, ale wtedy robi to daleko nie tylko od
              brzegów ale i daleko od plycizm takich jak Ławica Słupska, Orla, czy Odrzana.

              A na bardzo satyrycznym portalu sailho jego cudaczny admin chwali się,że ze
              wzgledu na trudne warunki( jakies 5-6B i 4P:) wybral sie na Bornholm wprost
              przez ławice, a nie wzdłuż nawietrznego brzegu i głeboka woda.

              Widze,że nalezysz do podobnych medrków jak ów pseudozeglarz, który nadto kazal
              sie podziwiac za łamanie przepisów, a płynal pod bandera szwedzka, gdy polskie
              prawo na pełnym morzu go nie obowiązywało...

              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Warto przytoczyc komentarz 01.01.06, 21:01
      Sława!
      Andrzej Kajut
      Czytając opisy wypadków i relacje ratowników trudno powstrzymać się od
      komentarza. Wiele z tych wypadków łączy lekceważenie podstawowych zasad
      bezpieczeństwa żeglugi, brak rozwagi wynikającej, jak sądzę z niewielkiej
      wiedzy i praktyki skipperów, którzy jeziorową filozofię uprawiania żeglarstwa
      przenoszą na morze. Wychodzenie w morze bez zapasu paliwa, z podstawowym
      kompletem żagli, bez znajomości aktualnej prognozy pogody w sytuacji kiedy
      prognozy ostrzegają przed sztormem jest zwykłym kuszenie losu i szukaniem
      nieszczęścia. Wyrasta nowe pokolenie żeglarzy, którzy bez najmniejszej żenady,
      często w dobrych warunkach wołają o holowanie zamiast samodzielnego żeglowania.
      Trudno komentować nonszalancką wypowiedź j.st.m. prowadzącego rejs
      na „GRYFICIE” (OPAL III), który po wejściu na mieliznę musiał korzystał z
      pomocy holownika ; „Bałtyk jest morzem płytkim i to normalne, że jachty bardzo
      często wchodzą na mieliznę ! Trochę trudniejsze warunki czy awaria silnika jest
      dla nich prawdziwą katastrofą ! Mimo regularnie ponawianych apeli żeby do
      pamięci telefonów komórkowych wpisać numery poszczególnych kapitanatów portów
      oraz brzegowych stacji ratowniczych nadal wezwanie o pomoc przychodzi poprzez
      Policję.

      /Opracowano na podstawie materiałów zebranych przez B.Matowskiego/

      Cytuje 2 szczegółnie kompromitujące przypadki:

      „LADY S”
      W dniu 22 lipca na morzu panują dogodne warunki, wiatr zachodni o sile 3
      stopni, stan morza 1, widzialność dobra. O godzinie 0311 Morski Ośrodek
      Koordynacyjny w Gdyni otrzymuje informację z jachtu „LADY S”, mają niesprawny
      silnik a chce wejść do Władysławowa. Pięcioosobowa załoga obawia się
      manewrowania na samych żaglach na mierzącym 9 metrów długości jachcie. Dla
      dzielnych wilków morskich nie było dylematu, manewry na żaglach czy wygodny hol
      ratownika.
      Statek ratowniczy „BRYZA” wychodzi z Władysławowa do odległego o 1 Mm
      od portu jachtu i wkrótce „LADY S” zostaje bezpiecznie przyholowana do portu.

      „MOON FISH”
      Kilka minut po północy 9 sierpnia mierzący prawie 10 metrów długości
      jacht informuje ratowników, że pogarsza się pogoda, chcą wejść do Władysławowa
      a nie mogą uruchomić silnika, proszą o asystę ratowniczą. Do odległego o 3 Mm
      od portu jachtu wychodzi statek ratowniczy „BRYZA”. Ratownicy stwierdzają, że
      jest dobra widzialność, wiatr z NW ma siłę 5 a stan morza 3 stopnie.
      Analogicznie jak w przypadku „LADY S” dzielni żeglarze z Warszawy
      wybierają wygodny hol ratowników zamiast samodzielnego żeglowania i po chwili 6
      osobowa załoga cumuje bezpiecznie w porcie.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka