madziulec
29.07.10, 22:07
Caly czas siedzi mi gdzies w glowie wczorajszy film.
I mozecie mnie tu zlinczowac, ale tak, czasem jest mi wstyd. Wstyd, ze nie mam
takiego fajnego super dziecka jak inni.
Oczywiscie najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tego na zewnatrz nie widac,
bo przeciez porazenie mozgowe widac, brak raczki widac, brak nozki tez.
A tego nie i ludzie nie wierza, bo "to przeciez taki eladne dzicko i tak
ladnie mowi"...
Wczoraj patrzylam na film i przypomnialy mi sie sceny, gdy Misiek byl mlodszy
a ja probowalam kupowac mu buty i... gdyby nie dwojka moich rodzicow (czyli
razem TRZY OSOBY!!! to nei byloby to mozliwe). I widzialam ten niesmak na
twarzy sprzedawczyni. Pewnie myslala sobie same dziwne rzeczy, a ja mialam
wtedy niezdiagnozowane dziecko i tez sie tylko wsciekalam.
A teraz w poniedzialek.. odbieralam Misia z przedszkola. I co widze?? Misio
siedzi w szatni. Sam. W spodenkach, skarpetkach i kapciach. Bez koszulki.
Koszulka okazala sie byc zalana kompotem. I on nie dal sobei zalozyc czyjejs.
Do tego powiedzial paniom w przedszkolu, ze mama zaraz przyjedzie, pojedzie do
domu i pzrywiezie mu sucha koszulke. I koniec. Wiec nei zalozy czyjejs, nei
pozyczy. Nie ma mowy. I siedzial tak.
Tak. Jest mi wstyd, ze moje dziecko zachowuje sie jak psychicznie chory brat
mojej przyszywanej ciotki, ktory na pytanie co ma w teczce odpowiadal, ze
karabin maszynowy rozlozony..
Jest mi wstyd, ze nie rysuje domow, mnie, ze ostatnio probujac narysowac
ilustracje bajki "Paweł i Gawel" dodal nastepujace elementy:
- rybe o nazwie polykacz
- zolwia
- plankton w wodzie kapiacej z powaly
tak chcialam tylko ...
ehhh...