klafuti
14.09.10, 10:18
nie daje rady, zgubione stroje z wf, zapomniane prace domowe, utracone zaproszenia na urodziny od kolegów itp.; taka codziennosć Wyjatkowego.Nie ogrania szkolnej prozy i dostrzega to budując na tym bolesne przekonanie o własnej nieudolnosci. nie mam szansy zmienić jego przekonania. nijak mają się tutaj argumenty o jego mocnych/słabych stronach. pomysły na wspólne obmyślenie jakby tu pamiętać o róznych ważnych sprawach spełzają na niczym. poza tym mimo wielkiej pasji do piłki nożnej ( obecna fiksacja i namiętność) przeżywa dół,bo "nie jest dość dobry".. serce mi pęka. czy jest skazany na niemotoryczne pasje? ze zdiagnozowaną dyspraksją, z problemami z czuciem głebokim, z koordynacją, z lateralizacją, z napięciem mięsniowym itp. wiadomo że w sporcie bedzie zawsze słabszy niż tzw.norma. czy mam go przekonywać, że jak bedzie trenować to z kazym dniem będzie progres. może nie będzie , bo może nie przeskoczy swojej biologii. juz w przedszkolu nie lubił zabaw ruchowych i miał świadomość, że jest inny niż dzieci, które biegają, wspinają się itp. może mimo cwiczeń zawsze będzie tym najsłabszym z drużyny i tym, który tak o sobie myśli ( i to jest to najgorsze). jak widać w programie "mam talent", wcale nie trzeba być zdolnym, żeby świetnie się czuc ze sobą i byc przekonanym że jest się wyjątkowym w ten pozytywny sposób. zaczynam myśleć, że to geny rządzą naszym zachowaniem i wcale nie każdy kowalem swojego losu...