Dodaj do ulubionych

jestem przerażona...

04.01.11, 13:31
...tym,że moje dziecko może mieć ZA.Niewiem kompletnie o co tu tak naprawde chodzi.Od niedawna jest diagnozowany pod tym kątem i narazie jest niewiadoma...

Jako małe dziecko niemowle,był aniołkiem,karmiony piersią do ponad roczku,póżniej wszystko w normie,ogólny rozwój ok,mowa szybka,sprawna...wyrażanie emocji w sposób jasny,klarowny,lubi się przytulać,mów kochaM CIĘ MAMO,bardzo często wyznaje mi ...

Pojawiły się problemy w przedszkolu,że nie słucha poleceń,że nie wykonuje,że nie integruje się z dziećmi...i te jego wygłupy...dosłownie wchodzenie na głowę,trzeba nie lada wysiłku,żeby go do czegoś przekonać,ubieranie się to męka,sama mu muszę wszystko włożyć bo trwało by to ze 2 godziny.

Z początku długo biłam się z myślami,że skąd?że wyrośnie,ale teraz to już zaczynam wątpić,neurolog twierdzi,że to nadpobudliwość,brak konsekwencji,zapisała hydroksyzynę,ale zaprzestałam podawać,bo był jak spiąca królewna...

Teraz najwazniejsze...czy w zdiagnozowanym ZA podaje się jakieś leki,co ze szkołą?musi być integracyjna?jak radzą sobie dzieci starsze w relacjach z rówieśnikami...?i co w póżniejszych etapach życia?jak radzą sobie ludzie z Za?wiem,że to indywidualne kwestie,ale może ktoś mi coś podpowie?tak się o niego martwie...
Obserwuj wątek
    • lillyofthevally Re: jestem przerażona... 04.01.11, 13:57
      jak sama "zdiagnozowalam" u syna ZA... wyłam naprawde wyłam przez tydzień... bo potem bya wizyta u psychiatry i mielismy diagnoze ZA na papierku.. potem znowu wylam... potem wyam ze mamy diagnoze a nie ma osrodkow gdzie mozna prowadzic terapie :/... potem jak juz polapalam ze rozpychanie rękami to za malo - byllam ( i jestem do teraz) jak wrzod na dupie... tzn stanowcza konsekwentna i gdzie sie nie pojawie tam mnie zapamietaja...

      i tak:
      na lekach nie jestesmy, IQ tylko swego czasu zazywal.
      przedszkole i teraz I klasa szkoly podstawowej są masowe.
      jak narazie stara radzic sobie z rowniesnikami, ale widze , ze czasem mu to nie wychodzi - szczegolnie jak wpadnie w trans i gada jak najety o temacie ktory go fascynuje..... ogolnie w kontaktach spolecznych widze roznice pomiedzy nim a rowiesnikami... roznic tych nie widzą inni rodzice dzieciakow z ktorymi syn chodzi na terapie. dla nich syn jest mozna powiedziec ze stawiają go sobie za wzór :)
      • nikaooo Re: jestem przerażona... 04.01.11, 15:01
        Dzięki za odp...a sama diagnoza?moj synek chodził do 2 psychologów,neurologa,w zasadzie nic konkretnego,teraz jedna z pań w rejonowej placówce zasugerowała,tzn wyraziła się w taki sposób,że chce wykluczyć ZA,im więcej o tym czytam,tym więcej widze podobieństw,ale to pewnie tak indywidualne,że trudno znależć jakiś konkret.

        Kto diagnozuje?psychiatra?a samo orzeczenie?co konkretnie oznacza?czy odnosi się to do doboru szkoły?jestem zielona w temacie,więc za wszelkie wskazówki będę bardzo wdzięczna.

        Co samemu można zrobić dla dziecka?ja często z nim siadam i coś tam razem wymyślamy,a to wycinanki,a to rysowanie,chociaż syn nie bardzo garnie się do takich rzeczy,bo manualnie jesteśmy w polu.Co można zrobić,samemu i nie tylko?na czym polega terapia?

        Czy inni zauważają te dysfunkcje?u jednej psucholog u której byłam usłyszałam,że ona nie widzi kompletnie nic niepokojącego,poza kiepskiej koncentracji,którą można wypracować...

        coś jednak na rzeczy jest,skoro jestem na tym forum,chociażby......
        • yula Re: jestem przerażona... 04.01.11, 15:05
          Diagnozuje psychiatra na podstawie opinii psychologa oraz obserwacji zachowania w grupie. Napisz ile ma lat.
        • backwoodsman Re: jestem przerażona... 09.01.11, 10:58
          nie siadaj z nim czesto tylko codziennie w okreslonym czasie i przygotowana do "zajec" bo to beda zajecia chyba najwazniejsze.na poczatku ustal jego fiksacje (to co go najbardziej kreci pochlania)i w te sprawy wkomponuj zajecia w podziale pol na pol tzn pol dla niego i pol "nauki na bazie jego pasji. Praca trudna i upierdliwa ale przynosi efekty.Diagnoze winna postawic odpowiednia poradnia u mnie w poznaniu taka jest .Zajmuje sie glownie dziecmi z autyzmem.taka jest najlepsza bo "wiedza" mniej wiecej co robia.orzeczenie to sprawa dalsza trudno jest tak opisywac twoje potrzeby letwiej mi bedzie odpowiadac na konkretne pytania czy problemy.
    • yula Re: jestem przerażona... 04.01.11, 15:02
      chodzicie do psychologa? Co on mówi? i skąd pomysł o ZA, bo z opisu do ZA pasuje tylko brak integracji z dziećmi, ale to też zależy od wieku dziecka, a tego nie podałaś. O lekach decyduje lekarz osobno do każdego dziecka. O lekach na ZA nie słyszałam, ale zdarza sie leki na objawy towarzyszące, np. nadpobudliwość. Trudność w przekonaniu do czegoś mam z obojgiem dzieci, a ZA ma tylko starszy.
      Mój syn chodzi do szkoły masowej, drugi rok. Różowo nie jest ale radzi sobie, i szkoła radzi sobie z nim. Co będzie dalej nie wiadomo.
      • nikaooo Re: jestem przerażona... 04.01.11, 17:48
        Ma 4 i pół roku,
        nadpobudliwy jest na pewno,a co do tych innych zachowań...
        trudno tu wyczuć tę granicę,co jest rozwojowe i do wypracowania,a co jest deficytem.
        Mam wątpliwości czy to ZA,zobaczymy ...tak na marginesie,to wszystko zaczęło się od przedszkola,paniom wiecznie coś nie odpowiadało,długo nie akceptowałam ich podejścia,jak dla mnie nad wyraz.....ale wreszcie zaczęłam wierzyć,że może one chcą dobrze i wnikliwe analizy ,tylko wcześniej pomogą nam zacząć coś robić ,pójść w dobrym kierunku.

        Co mogę dodać,mały jest wielkim indywidualistą,te jego niby wygłupy,bo niewiem jak to inaczej nazwać,doprowadzają mnie do kresu wytrzymałośći.
        Np ogląda jakąś bajkę,jest wszystko ok,do czasu,aż mu coś nie STRZELI DO GŁOWY.WTEdy zaczyna się głupkowate zachowanie,śmiechy,skakanie po łóżku.Przekręca wyrazy i śmieje się nad wyraz głośno,robi przy tym dziwaczne miny.Wiem,że to samo jest na zajęciach w przedszkolu,nie skupi się razem z dziećmi tylko te swoje dziwactwa.

        Przejdzie mu?bo jak nie to nie ma mowy o szkole,tymbardziej,że jest pierwszym rocznikiem,idącym wcześniej do szkoły...o zgrozo...
        • gomado Re: jestem przerażona... 04.01.11, 21:44
          A wykluczyliscie wszystkie problemy zdrowotne - alergie, pasozyty? Moga powodowac takie reakcje.
        • aga_sama Re: jestem przerażona... 04.01.11, 22:10
          Nikaooo
          Czy Ty piszesz o moim dziecku?:
          "Co mogę dodać,mały jest wielkim indywidualistą,te jego niby wygłupy,bo niewiem
          > jak to inaczej nazwać,doprowadzają mnie do kresu wytrzymałośći.
          > Np ogląda jakąś bajkę,jest wszystko ok,do czasu,aż mu coś nie STRZELI DO GŁOWY.
          > WTEdy zaczyna się głupkowate zachowanie,śmiechy,skakanie po łóżku.Przekręca wyr
          > azy i śmieje się nad wyraz głośno,robi przy tym dziwaczne miny.Wiem,że to samo
          > jest na zajęciach w przedszkolu,nie skupi się razem z dziećmi tylko te swoje dz
          > iwactwa."

          Mój zachowuje się bardzo podobnie. Diagnoza: całościowe zaburzenia rozwojowe do obserwacji w kierunku aspergera. Z opisywanych zachowań cześć wynika z problemów z integracją sensoryczną (skakanie po łóżku np.). To dość łatwo sprawdzić, u nas 3 miesiące zajęć z SI (2xtydzień) bardzo pomogły - młody nie skacze już tak namiętnie po meblach, nie odbija się o ściany, zaczął sie przytulać, poprawiła się koordynacja ruchowa.
          Gdzie zrobić diagnozę zaburzeń integracji sensorycznej w Twojej okolicy powie Ci pan google.
          Przede wszystkim znajdź przychodnię/ poradnię/ lekarza specjalizującego się w autyzmie i zaburzeniach pokrewnych. Tutaj są informatory na temat placówek wg województw:
          informatory.synapsis.waw.pl/
          Dobrze znaleźć poradnię, która nie tylko diagnozuje, ale w jakiś sposób prowadzi terapię czy chociaż daje wskazówki terapeutyczne. My chodzimy do Instytutu Psychiatrii i Neurologii, ale wizyty to tylko obserwacja i podtrzymanie diagnozy - żadnych wskazówek.
          Jak już będziesz miała diagnozę lekarską, to się zastanowisz co dalej. Jakieś wsparcie terapeutyczne powinnaś dostać w rejonowej PPP. Szkoła - kwestia indywidualna, mój raczej nie da rady w klasie masowej z prawie 30-tką innych dzieci, a nieszki właśnie takie rozwiązania wybrała.
          Jeżeli stwierdzisz, że dziecko chcesz do klasy integracyjnej, na podstawie diagnozy lekarskiej rejonowa PPP powinna Ci wystawić opinię o specjalnych potrzebach edukacyjnych dziecka. Ten papier jest wymagany na "specjalne" miejsce do klasy integracyjnej.
    • czarna_ida Re: jestem przerażona... 04.01.11, 22:11
      nie rozumiem.. Czy Twoje dziecko ma stereotypie, natręctwa, echolalie ?
      Jak sie rozwija mowa. Bo moze miec adhd a nie za, co wedlug Ciebie za tym przemawia?
      Bo to ze skacze, czy glosno sie zachowuje bym podpiela pod wiek.. Proponuje się wybrać do poradni ktora specjalizuje sie w spektrum autyzmu i w ZA.. Bo u nas 4 psychiatrow niczego nie widzialo poza brakiem mowy..
      Jak się bawi w domu? Czy jest samodzielny, bo piszesz dosc chaotycznie, ze panie, ze tam cos?
      Panie by chcialy zeby dziecko jak trusia siedzialo w kaciku, i najlepiej jakby nie bylo..
      Im wczesniej zaczniesz diagnowoac, moze się wyrobisz do momentu pojscia do szkoly..
      A inne sprawy.. jak orzeczenie, poczytaj to forum sobie, coraz ktos z nas porusza te sprawy o ktore pytasz :-)
      • nikaooo Re: jestem przerażona... 05.01.11, 17:53
        Dzięki...wiem,że piszę dość chaotycznie,ale mam małego zawsze przy sobie i chce jak najszybciej coś napisać...

        skąd pomysł ADHD...za tym przemawiają różne czynniki,bardzo słaba koncentracja,zaczyna coś i nie może usiedzieć...wstanie,pokręci się,wraca do tej czynności...taki chaos...z każdą drobną czynnością.Neurolog wystawiła takie też zaświadczenie napdobudliwośc psycho-ruchowa,ale jest to diagnoza słaba,bo po jednej wizycie i moich relacjach...

        Zobaczymy...za tydzień mamy wizytę z panią zajmującą się różnymi odmianami autyzmt,w tym ZA.

      • qmellis Re: jestem przerażona... 08.01.11, 22:55
        zaglądam od jakiegos czasu na to forum. Jestem mamą 6-cio latka z ZA (stwierdzony niedawno - czekamy na pisemna diagnozę).
        Jestem ostrożna w ocenach (łatwo o pomyłkę), ale opis zachowań Twojego syna bardzo przypomina mojego M. My też długo nie widzieliśmy zadnych problemów. Uwagę zwrocił przedszkolny psycholog i zasugrował, ze pewne jego zachowania pasują do spektrum ZA. Pierwsze badanie u psychiatry specjalizujacego sie w dzieciach autystycznych i... pani doktor uzała ze to nie Asperger tylko ADHD... po kolejnej wizycie nie byla juz taka pewna, skierowala nas do psychologa i to psycholog tak naprawdę potwierdził, ze syn ma wiele cech ze spektrum ZA.
        Teraz jak sobie poczytałam trochę literatury na ten temat, to widze u niego faktycznie wiele cech, ale nie sa one mocno nasilone. Owszem są stereotyopie (M. kreci sie w kółko, ale zrobi trzy obroty, a jak mu mówie zeby przestała to zazwyczaj przestaje), owszem ma swoje zaintersowania (obecnie niestety jest to broń palna), ale zmieniaja mu sie one dość często, więc trudno mówić o jakichś silnych fiksacjach.
        Wiadomo problemy w kontaktach z rówieśnikami są, ale wynikaja one raczej z jego impulsywności i podwrazliwości (wszystko robi mocno, głosno, szybko). Taki sposob dzialania nie jest tolorowany przez otoczenie

        Wiesz co mi się kojarzy najbardziej z ZA u Twojego synka? Nie skakanie po łóżku, trudności z ubieraniem (tu faktycznei może być problem z integracja sensoryczną) ale te przekręcanie wyrazów, śmianie się z wymyślonych słów - to u mojego dziecka jest bardzo widoczne
        No ale ja sama lubię gierki slowne, więc jak ktos nie wiem w czym problem to udaję, ze mam takie kreatywne dziecko, które - gdy w zlosci porozwalało przedszkole zabawki - powiedziało "dziś zedmoniłem caly plac zabaw" ;)
    • andevi ku pokrzepieniu:) 05.01.11, 21:40
      Nie taki diabel straszny:) Jestes na poczatku drogi, wiec spokojnie, trwa to troche, nim sie przyzwyczaisz do mysli, ze dziecko jest inne, no i zanim znajdziesz kogos, kto zdiagnozuje i zacznie terapie. Moj synek tez ma 4 i pol:)
      U nas problemy tez zaczely sie w przedszolu, w domu zaobserwowalam tylko to, ze mowa rozwija sie jakims dzikim torem.Syn jest dwujezyczny, wiec myslalam, ze to moze wynika stad.
      W przedszkolu zaobserwowano jednak inne niepokojace zachowania.To spektrum tak ma, ze dziecko w roznych sytuacjach i roznych miejscach, przy roznych ludziach bedzie sie zachowywalo inaczej. Moj np mial regularnie ataki paniki w przedszkolu. Bawil sie zawsze sam, zawsze ta sama zabawka, tolerowal jedna pania, reszte ignorowal.
      Zaczelismy od logopedii. Dziecko obejrzal tez laryngolog, by wykluczyc problemy ze sluchem.Zrobilismy tez testy alergiczne - nic nie wykazaly. Za porada pediatry zapisalam dziecko na kompleksowe badania psychologiczne. Po roku dostalismy skierowanie na program diagnostyczno-obserwacyjny. Program trwal 4 miesiace. Zrobiono mu test inteligencji, obserwowano w kontekscie grupy i w domu. Stwierdzono, ze dziecko jest opoznione w rozwoju, ze sie do szkoly nie nadaje, i skierowano do osrodka dziennego dla dzieci uposledzonych umyslowo. Coz, nie zgodzilam sie z tym i na wlasna reke zaczelam szukac innych mozliwosci.
      Dzis moj synek chodzi do szkoly specjalnej, do oddzialu dla dzieci autystycznych i z zespolem Dawna. Jest najmlodszy w klasie, gdzie sa 6- i 7-latki. Radzi sobie doskonale, nareszcie ma wszystko, co mu potrzebne do wlasciwego rozwoju. No ale nasza droga trwala dwa lata, zanim cos osiagnelismy.Nadal nie mamy diagnozy. Zapisalam go tez do centrum autystycznego, tam tez go badaja. W tak wczesnym okresie dziecinstwa trudno dziecko dokladnie przebadac i psychologowie sa ostrozni z wydaniem jednoznacznej diagnozy.
      My wiemy na wlasny uzytek, ze syn ma cos ze spektrum, pogodzilismy sie juz z tym i jestesmy szczesliwi, ze znalazlo sie dla niego miejsce w szkole specjalnej.

      W rodzinie meza sa autysci, nigdy nie badani, nigdy nie terapeutyzowani. Jego wuj, pan juz pod '80, klasyczny przyklad Aspergera. Przezyl zycie w stanie wolnym, jako nauczyciel matematyki i fizyki w szkole sredniej. Bardzo wrazliwy czlowiek, dzis juz schorowany. Ale on jeden w calej rodzinie wie wszystko o programach komputerowych do kopiowania, zgrywania, obrabiania, nagrywania filmow! Cala rodzine zaopatruje w plyty, choc jest juz na wozku.
      Moja tesciowa, na pewno autysta ze sprzezonym uposledzeniem umyslowym. Kobieta szczesliwa, spelniona matka dwojki i babcia czworki. Niesamowicie radosna i towarzyska.
      Moj maz, Asperger albo autyzm wysokofunkcjonujacy. Doktorat z ekonomii. Zalozyl rodzine jak widac, uwielbia naszych synkow z wzajemnoscia zreszta.
      Zaznaczam, ze zadna z w/w osob nigdy nie byla diagnozowana ani terapeutyzowana. A zyja w spoleczenstwie calkiem normalnie, owszem, maja swoje odloty, ale kto ich nie ma:)

      • nikaooo do andevi 05.01.11, 22:32
        A skąd masz pewność ,że ci wszyscy ludzie z męża rodziny to autyści?
        Przecież jest coś takiego jak indywidualność...czy to już też musi być jakoś inaczej nazwane?

        • tijgertje Re: do andevi 06.01.11, 01:28
          nikaooo napisała:

          > A skąd masz pewność ,że ci wszyscy ludzie z męża rodziny to autyści?
          > Przecież jest coś takiego jak indywidualność...czy to już też musi być jakoś in
          > aczej nazwane?

          Jak sie siedzi dluzej w autyzmie, to po pewnym czasie juz sie wlacza cos w rodzaju "radaru". wiele cech zaczyna sie rzucac w oczy i im wieksza ma sie wiedze, tym latwiej okreslic, czy sa one tylko przejawami indywidualizmu, czy zaburzenia. Zreszta autyzm to nic innego jak indywidualizm;) Sama mam w rodzinie mnostwo indywidualistow i troche autystow, z ktorych tylko ja z synem mamy diagnoze. Siostre mam indywidualistke niesamowita, ale w zyciu bym nie uwierzyla, gdyby ktos jej chcial zarzucic chocby cechy autystyczne, za to jej dzieci to niemal ksiazkowe przyklady, zwlaszcza starszy. Moja mama i jej tata to tez autysci, mamy rodzenstwo i ich dzieci to indywidualisci. Roznica jest widoczna przede wszystkim w rodzaju kontaktow spolecznych, a i inteligencja nie jest bez znaczenia, bo pozwala mnostwo zrekompensowac i ukryc odstepstwa od "normy", u autystow, u ludzi niezaburzonych wlasnie czesto prowadzi do indywidualizmu;) Nie da sie tego opisac dokladnie, kiedys widzialam porownanie geniuszy i autystow. Granica jest naprawde niewielka, ale ktos wprawiony w kontaktach z autyzmem jest w stanie ja wychwycic. Nie zawsze oczywiscie. Z doroslymi jest jeszcze jeden sek: skoro sobie tyle lat radzili, to malo kto widzi potrzebe icvh diagnozowania, w dodatku sposob wychowywania dzieci jakis czas temu zdecydowanie mial wplyw na ukrywanie pewnych cech autystycznych.
          • nikaooo dobrze... 06.01.11, 10:56
            Chciałabym mieć taki radar....ale trochę jestem pokrzepinona waszymi opiniami...cieszy mnie to,o ile wogóle można to tak nazwać,ale jak by nie określać-jest lepiej...dzięki!

            Napiszę po spotkaniu z psychologiem.Buziaki
            • gomado autysci 06.01.11, 11:47
              Czy Wy troche nie naduzywacie tego terminu. W koncu dojdziecie do wniosku ze spora czesc spoleczenstwa to autysci. Dla mnie osobiscie typowy autystyk to osoba niezdolna do funkcjonowania samodzielnie. Pytanie jednak na ile nasze dzieci lepiej funkcjonuja dzieki naszym poczynaniom i postepom medycyny. Ja np uwazam, ze jesli nie stosowalabym leczenia to mialabym autystyka w pelnym slowa tego znaczeniu.
              • jan.kran Re: autysci 13.01.11, 20:47
                gomado napisała:

                > Czy Wy troche nie naduzywacie tego terminu. W koncu dojdziecie do wniosku ze sp
                > ora czesc spoleczenstwa to autysci. Dla mnie osobiscie typowy autystyk to osoba
                > niezdolna do funkcjonowania samodzielnie. Pytanie jednak na ile nasze dzieci l
                > epiej funkcjonuja dzieki naszym poczynaniom i postepom medycyny. Ja np uwazam,
                > ze jesli nie stosowalabym leczenia to mialabym autystyka w pelnym slowa tego zn
                > aczeniu.

                --------------> Jakie leczenie stosowalas ? Ba razie nie ja nie znam pigulki na ZA...
                Mam exa , doktorat z medycyny , specjalizacja , wybitny specjalista na swoim polu. Na pewno autysta.
                Mam syna , 21 lat , diagnoza dopiero kilka lat temu , wybitnie inteligetny i na pewno daleko zajdzie bo nie jest przecietny.
                Moj ex jakos z grubsza funkcjonuje samodzielnie , choc z trudem ale to w duzej mierze kwestia wychowania.
                Moj Liliowy jest teoretycznie calkowicie samodzielny. Umie swietnie gotowac , piec , prasowac , sprzatac , zakupy zrobi , posprzata , ze szkola po latach walki coraz lepiej...
                Pojscie samodzielne do lekarza czy zalatwienie spraw bankowych to byl problem , trwalo kilka lat zanim Aspie zaczal sobie dawac rade.
                Nie wiem czy moj autystyczny syn bedzie zdolny do calkowitego funkcjonowania samodzielnie ale sadze ze w duzej mierze tak...
                Kran
      • qmellis Re: ku pokrzepieniu:) 08.01.11, 23:07
        w swojej rodzinie nie za bardzo widzę osoby autystyczne, ale w męza - i owszem.
        Teraz madrzejsza o posiadana wiedzę na temat tego zaburzenia, wiem ze kilku Aspi spotkalam w swoim zyciu, choć oni sami pewnie nie są/ nie byli tego świadomi.
        Kolega z klasy z liceum, kolega ze studiów, chłopak z ktorym kiedys pracowalam w jednej firmie... W skrócie moge ich opisac - inteligentni (czasami nawet bardzo) dziwacy.

        Zanim mój syn dostał diagnozę to myślałam ze ZA to jakas choroba, teraz wiem ze czeka nas cięzka praca w wychowywaniu takiego dziecka, ale krzepi to, ze dobrze pokierowany ma szanse być ponadprzeciętną, nieszablonowa jednostką, która kiedys - mam nadzieję -społeczeństwo (na pewno nie całe) w jakis sposób doceni.
        • nikaooo mam diagnoze............ 11.01.11, 22:38
          Byłam dziś w poradni,pracowało z nami 3 psychologów/ja miałam wywiad a 2 terapeutów siedziało z moim synkiem .Byliśmy tam 4 godziny.Póżniej zostawili mnie z małym i poszli sami rozmawiać.Po godzinie jednomyślnie wykluczyli ZA czy jakąkolwiek odmianę autyzmu...
          Stawiają na ADHD...
          • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: mam diagnoze............ 11.01.11, 22:53
            Nikaooo, ale diagnoza sensu stricto to to chyba nie jest, bo diagnoze potwierdzajaca lub wykluczajaca autyzm czy pokrewne zaburzenia to psychiatra musi postawic, ADHD chyba zreszta tez (a moze sie myle?).
            • czarna_ida Re: mam diagnoze............ 11.01.11, 23:48
              Tez psychiatra kliniczny, bym obstawiała.. To raczej byla konsultacja..
              Pewnie bardzo Ci ulzyło..
          • jan.kran Re: mam diagnoze............ 13.01.11, 20:57
            nikaooo napisała:

            > Byłam dziś w poradni,pracowało z nami 3 psychologów/ja miałam wywiad a 2 terape
            > utów siedziało z moim synkiem .Byliśmy tam 4 godziny.Póżniej zostawili mnie z m
            > ałym i poszli sami rozmawiać.Po godzinie jednomyślnie wykluczyli ZA czy jakąkol
            > wiek odmianę autyzmu...
            > Stawiają na ADHD...


            ----------------> U nas diagnoza trwala o wiele dluzej. Cztery dni rozmow z psychologiem , diagnoza byla w DE. Rozmowy i testy z synem , wywiad z exem.
            Ja bylam w Oslo wiec dostalam dwa zestawy pytan. Raz 70 pytan , raz 40.
            Poza tym byla konsultacja ze szkola syna , z nauczycielami.
            Ocena uzyskanych materialow trwala cztery miesiace.
            Diagnoza ZA.
            W Norwegii syn byl ponownie testowany przez psychologa plus obserwacje i konsultacje ze szkola.
            Trwalo to okolo pol roku zanim definitywnie otrzymalismy potwierdzenie niemieckiej diagnozy.
            Moze w Polsce psychologowie sa tacy szybcy ze po czterech godzinach sa w stanie okreslic czy syn ma ZA czy nie.
            Zycze Wam niezaleznie od diagnozy zeby sie wszystko dobrze poukladalo:)))
            Ula
          • jola66 Re: mam diagnoze............ 14.01.11, 23:05
            Zajrzyj tu:
            forum.adhd.org.pl/
            • nikaooo Re: mam diagnoze............ 15.01.11, 08:22
              Hej,tak...problem się toczy drugi rok,tak więc to nie jest tak,że po 4 godzinach mam diagnozę.
              W tej ostatniej poradni ,to miejsce to Centrum dla dzieci autystycznych i z ZA/dlatego też ukierunkowane na to bezpośrednie.Ta wizyta to sugestia naszej pani psycholog z którą współpraca jest ścisła i to współpraca my-rodzice,ona,przedszkole.

              Wczoraj byliśmy na badaniu psychologicznym,dużo rzeczy dopiero można zrobić teraz ,gdy jest trochę starszy,wyniki ok.Powiem tak,byłam przy tym ,gdy mały odpowiadał na te wszystkie pytania,żeby on się skupił-my stawałyśmy na głowie...ale jak się skupił,odpowiedzi były prawidłowe.

              Mamy wyznaczony termin u psychiatry,dopiero te wszystkie informacje,zebrane razem-dają jakiś spójny obraz.Nasza pani psycholog oraz terapeuci i psycholodzy z poradni z ZA s u g e r u j ą dopiero,że to idzie w kierunku ADHD.Powiem tak,mały nie ma ukończonych 5 lat,ADHD diagnozuję się często dopiero w wieku szkolnym,dlatego to takie trudne.

              Powiem WAm moje drogie tylko tyle,że już pomału zaczynam w to chyba za bardzo wchodzić,niewiem czy ktoś mnie zrozumie...od tej chęci wiedzy,diagnozy,pomocy to już nawet sny mam tematyczne,jak np jesteśmy u tych wszystkich lekarzy,psychologów...

              Muszę trochę odpocząć od tego,w pracy też ciągle o tym myślę,mężowi nadaje o tym samym...ale myślę ,że to dopóki nie będę wiedziała czarno na białym,co jest....
              • nikaooo acha... 15.01.11, 08:24
                ...i bardzo dziękuje za link.
                • uczula Re: acha... 17.01.11, 12:22
                  Powiem szczerze, ze diagnoza diagnoza, a zycie zyciem
                  Poki co Twoj syn, Niko ma juz 5 lat.
                  Juz - to duzo.
                  za rok do szkoly?
                  ja chcialabym tylko podzielic sie jakimis swoimi obserwacjami dla dzieci ktore maja problemy z koncentracja.
                  W mojej rodzinie byl taki chlopiec.
                  Zywy, bardzo byc moze z adhd bo mial wyrazne problemy z agresja.
                  I jedno co dla niego jego mama zrobila genialnie to zapelnienie mu czasu.
                  On w wieku przedszkolnym jak i szkolnym chodzil na :
                  basen (szkolka plywacka)
                  siatkowka
                  karate (lub judo - tego nie wiem na pewno) - ale tam nauczyli go robic pady i przewrotki genialna rzecz, bo chlopak ciagle bym posiniaczony, a kolana i lokcie to mial strup na strupie.
                  Codziennie mial jakies zajecia - lacznie z sobota.
                  To wymaga czasu i pieniedzy.
                  Ale u niego - bylo to genialne, dzisiaj jest w gimnazjum, jak sie przylozy - oceny ma bardzo dobre.

                  Pomysl nad dieta - ja bym wykluczyla cukier z diety albo mocno ograniczyla, pomysl, poczytaj.
                  Nie jest to wymog, raczej sugestia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka