ania-pat1
15.01.11, 22:27
Piszę trochę na świeżo - byłam na diagnozie u p. psycholog (b.znanej) i dostałam diagnozę na piśmie - o znacznym ryzyku dysleksji, a resztę opisowo. Dopytałam więc, czy córce zagraża, że sobie nie da rady i dostałam określenie "lekki rys zespołu Aspergera". Wiem, że wiedziałam...... Ale wbrew temu, co pisałyście, że po diagnozie czułyście wreszcie ulgę - ja ulgi nie czuję. Ja cały czas miałam nadzieję, że zadziwiam. Wiem, że lekki rys to mało jak na to forum, ale gdzieś musiałam dać sobie odetchnąć. Wiem jedynie, że moje parcie na odroczenie podstawówki było słuszne (córa jest 2006) - a córka ma spróbować nie w integracji lecz masowo. Podobno powinna zniwelować braki. Ale martwię się, czy z roku na rok nie będzie odstawać coraz bardziej od rówieśników.....Że nikt jej nie polubi, a ona ostatnio powiedziała, że chciałby sobie urodzić przyjaciółkę.....Mam mega doła przepraszam....