Dodaj do ulubionych

Zaburzenia snu-wiem,że było

28.01.11, 08:53
ale moja Zochna mnie wykończy. Budzi sie om 2-3 i nie spi do rana. Ma 4 lata, wchodzi nam do łózka i nawet nie specjalnie jest upierdliwa-wystarczy jednak,że kopie nogami, kotłuje się w kołdrze, bzdurnie gada i wszyscy nie śimy do rana... Eh , byle do wiosny-zauwazyłam,ze w ciepłych porach roku jest jakby lepiej.
Obserwuj wątek
    • baskokvet Syrop Sedalia 28.01.11, 09:41
      używała któras z Was?
      • myszewa Re: Syrop Sedalia 28.01.11, 10:01
        Mój (za kilka m-cy 4 lata) ma identycznie. Często bywało tak, że zasypiał ok23 albo później (przez co mogłam zapomnieć o wieczorze dla siebie) budził się ok.2-3 i nie spał do 7 (zachowywał się jak Twoja córa) a potem odsypiał do 11 i pół dnia zmarnowana. Zauważyłam, że mniej się budzi jak jesteśmy poza domem (często wyjeżdżamy) i śpimy razem - tzn. też się wybudzał ale pomamrotał trochę pod nosem "uful, uful" (co znaczy w jego języku "przytul, przytul") i mocno przytulony zasypiał od razu. Potem w "Materii autyzmu" czytałam o podobnym przypadku, tłumaczone to było zaburzeniami sensorycznymi. Obecnie śpi z nami, od kilku dni śpi pod kołderką obciążeniową i nie wybudza się w nocy, a na wcześniejsze zasypianie zdecydowałam się w końcu na melatoninę - daję mu 0,5 mg ok. 20, o 21 już śpi, a ja mam trochę czasu dla siebie. Zaznaczę jeszcze, że jak budził się w nocy to dodatkowa porcja melatoniny nie działała (lekarka mówiła, że możemy spokojnie podać małemu w takiej sytuacji).
    • tijgertje Re: Zaburzenia snu-wiem,że było 28.01.11, 10:38
      Moj mlody mial taki okres gdzies w okolicy 2 lat;) Zaczynalam na rzesach chodzic, maz byc tykajaca bomba zegarowa, a mlody zupelnie sie rozrelowal. Kupilam lampke do gniazdka, do tego ustawiany zegar, ustalilismy, ze od 19.30 do 7.00 jest pora spania, czyli mowimy ciuchutko i nie lazimy po domu i nie budzimy innych, chyba ze mamy wazny powod (choroba, czy koldra, ktra spadla z lozka itp). Kilka dni mlody dalej do nas przychodzil i robil z meza trampoline, bralismy za fraki i pakowalismy bez slowa do jego lozka, pokazujac na zegar. Jak lampka sie swiecila, to mogl sie bawic w swoim pokoju, ale po cichy i nie otwiera drzwi. Zaczelismy sie wysypiac, mlodego znajdowalam czasem spiacego na podlodze czy w lozku z na ksiazkach czy zabawkach, ale ze samemu nie tak ciekawie jak z mama i tata, to po jakims czasie sie wyregulowal i jesli wstal przed siodma, grzecznie sie bawil u siebie, unkt siodma przychodzil nas wydrzec z lozka, choc czesciej trzeba bylo go budzic;) Nie stosowalam zadnyh lekow, nawet wowczas nie przyszloby mi to do glowy, uwazalam, ze musimy znalesc jakis sposob zatrzymania dziecka w swoim pokoju, jakladajac, ze to towarzystow nie pozwala mu znowu zasnac. Okazalo sie,z e mialam racje. Owszem, zdarzaja sie mlodemu okresowe pobudki, widze, ze podobnie jak u mnie bywaja zwiazane z pelnia ksiazyca, ale jesli konsekwentnie pilnujemy, zeby mlody nie opuszczal pokoju (co obecnie rowna sie opuuszczeniu lozka, pokoj ma strasznie zimy), to szybka wraca do dawnego rytmu. Na wspomaganie lekami zdecydowalabym sie dopiero, gdy spokoj i konsekwencja (czyli zloty sroedek w wychowaniu) nie zdadza egzaminu. Wiem,z e ciezko, ale zawsze mnie zastanawia, czy "niewinne" leki na dluzsza mee nie odbija sie jednak negatywnie na zdrowiu dziecka. Czesto roznosci wychodza dopiero po latach, a ze ze zdrowiem i ja i mlody mamy wystarczajaco roznych atrakcji, to nie zamierzam mu niczego dokladac, jesli nbie jest to absolutnie konieczne.
      • kasia_de Re: Zaburzenia snu-wiem,że było 28.01.11, 14:19
        u nas pomogła melatonina... po 5 latach w końcu mogłam odespać :-) dodam, że sama się nabawiłam zaburzeń snu i też brałam melatoninę.
    • anieska1 Re: Zaburzenia snu-wiem,że było 28.01.11, 16:16
      U nas tez ten problem nierozwiązany na razie :-/ Jedyna metoda, ale ogromnie "niewychowawczą", jest... spanie z nim, więc każdej nocy jeszcze ja, albo mój mąż, na zmianę, śpimy z nim. Inaczej noc by była wyjęta z życiorysu. Syropów jeszcze na razie nie stosowałam, bo on wyraźnie nie cierpi na bezsenność, on się musi do nas ściśle przytulić, czasem zastanawiamy się jak w ogóle oddycha...żeby móc spokojnie spać. Może ta kołderka obciążeniowa zdałaby egzamin?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka