czarna_ida
31.01.11, 23:11
Kiedyś tu pisałam ze na początku swojej drogi ''poszukiwacza'' co dolega mojemu dziecku przerobiłam kilku psychologów, zanim trafiłam do instytutu psychiatrii, dzięki dobrej duszy..
Ale miedzy czasie odnowiłam (sic!) kontakty przez portal społecznościowy kontakty z rodziną, powiedzmy dość bliską :-)Wiedziałam tylko ze ona skończyła psychologię..No i wiecie, może byśmy sie spotkali itd. To padlo od niej. Ja nie mówiłam ze jestem ''poszukiwaczem'' :-) Tylko potem na spotkaniu jakoś tak wyszlo analogicznie przy porównywaniu dzieci.. I tak osoba po prostu się zmyła, niczego nie potrafiła , powiedzieć, ani wskazać drogi.. Po jakimś roku się znów pojawiła z pytaniem czy cos zrobiliśmy..i minął znów rok.. Tylko ze byliśmy w trakcie diagnozy, przed papierkiem.. I potem znów oczywiście na maila..I wujek google okazał się znow nieoceniony :-)Teraz ostatnio.. Bo znalazłam ze ona skonczyła nie tylko psychologie, bo coś tam jeszcze i inne kursy i szkolenia.. pracuje w placowkach integracyjnych.. No i hit wpisu, pracuje z autystami, z osobami ktore mają problemy z przystosowaniem sie w szkole itd.. Kieruje rodzicow do specjalistów...są pogadanki a i owszem.. I cieszę się ze to znalazłam. Bo juz nie mam w swoich kontaktach tej osoby w telefonie i nie mam zamiaru się z nią spotykać więcej..Bo wiecej otrzymałam tutaj, wiecej mi dało pierwsze spotkanie z innymi rodzicami..
Tylko został gigantyczny niesmak, dlaczego ta osoba nic nie powiedziała, nie pokierowała mnie we właściwe miejsca? Bo rodzina ? Bo co ? Bo jej papierek zasłonił bycie człowiekiem???